
Czeladź chwali się zieloną energią. I formalnie ma czym, bo miasto realizuje projekt obejmujący budowę mikroinstalacji fotowoltaicznych oraz magazynów energii na budynkach użyteczności publicznej. Panele i magazyny energii mają pojawić się między innymi na przedszkolach, szkołach podstawowych, obiektach miejskich oraz budynku Urzędu Miasta przy ul. Katowickiej 45.
To dobrze. Tego typu inwestycje są potrzebne. Jeżeli energia ze słońca obniża rachunki miejskich jednostek, to ostatecznie powinno to służyć całej wspólnocie. Nie ma więc sensu krytykować samego faktu, że miasto montuje fotowoltaikę na budynkach publicznych.
Problem jest gdzie indziej.
Skoro Czeladź potrafi zdobyć miliony na zieloną energię dla własnych budynków, to dlaczego nie widać równie mocnego, czytelnego i aktualnego programu dla mieszkańców?
Bo zielona transformacja miasta nie powinna kończyć się na dachu urzędu. Ona powinna schodzić niżej: do domów jednorodzinnych, mieszkań, wspólnot, spółdzielni, rachunków za ogrzewanie i prąd. Prawdziwe pytanie brzmi więc nie: czy Czeladź inwestuje w OZE? Pytanie brzmi: dla kogo przede wszystkim inwestuje?
Czeladź: zielona energia dla budynków publicznych
Miasto Czeladź realizuje projekt pod nazwą „Poprawa efektywności energetycznej budynków użyteczności publicznej w Czeladzi — instalacje OZE”.
Projekt obejmuje budowę 20 mikroinstalacji fotowoltaicznych oraz montaż 20 magazynów energii na 16 budynkach użyteczności publicznej. Chodzi między innymi o przedszkola publiczne nr 1, 4, 5, 7, 9, 10 i 11, szkoły podstawowe nr 1, 2, 3, 4, 5 i 7, siedzibę Miejskiego Zarządu Gospodarki Komunalnej, budynek obsługi stadionu oraz budynek Urzędu Miasta.
Całkowita wartość projektu wynosi ponad 4,17 mln zł. Czeladź otrzymała na ten cel 3,4 mln zł dofinansowania, w tym 3 mln zł z Funduszy Europejskich i 400 tys. zł z budżetu państwa.
Miasto samo wskazuje, że celem inwestycji jest zmniejszenie zapotrzebowania na energię konwencjonalną, redukcja emisji zanieczyszczeń, zwiększenie udziału OZE w bilansie energetycznym i transformacja „black to green”.
To brzmi dobrze. Nawet bardzo dobrze.
Ale skoro miasto potrafi mówić o transformacji „black to green” w odniesieniu do swoich budynków, to mieszkańcy mają prawo zapytać: gdzie jest „black to green” dla zwykłego czeladzkiego domu?
Co obecnie dostaje mieszkaniec Czeladzi?
Czeladź ma program dotacji do modernizacji źródła ciepła. Zgodnie z informacją miasta, osoby posiadające tytuł prawny do nieruchomości położonej w Czeladzi mogą ubiegać się o dotację do zmiany sposobu ogrzewania z węglowego na proekologiczne.
To znaczy: mieszkaniec może otrzymać wsparcie głównie wtedy, gdy likwiduje stare źródło ciepła na paliwo stałe i przechodzi na inne ogrzewanie. To jest ważne, ale to nie jest pełny program zielonej energii.
Według dostępnego regulaminu aktualnej uchwały, dotacja w Czeladzi zależy od rodzaju modernizacji źródła ciepła. W przypadku podłączenia do zewnętrznej sieci ciepłowniczej poziom dotacji wynosi 70% kosztów, ale maksymalnie 3 000 zł. W przypadku pomp ciepła powietrze-woda dotacja wynosi 70% ceny urządzenia grzewczego, ale maksymalnie 5 000 zł. W przypadku pomp ciepła powietrze-powietrze oraz elektrycznych urządzeń grzewczych poziom wsparcia jest niższy i również dotyczy samego urządzenia grzewczego.
To są kwoty pomocne, ale trudno je porównać z dużymi grantami OZE w innych miastach, gdzie mieszkańcy mogą dostać kilkadziesiąt tysięcy złotych na fotowoltaikę, magazyn energii i pompę ciepła.
W Czeladzi trzeba też uczciwie odnotować, że działa punkt programu „Czyste Powietrze”. Miasto pomaga mieszkańcom w korzystaniu z ogólnopolskiego programu, który obejmuje wymianę źródeł ciepła, termomodernizację, wymianę stolarki, rekuperację i w określonych przypadkach fotowoltaikę. Z danych miasta wynika, że w latach 2020–2024 w Czeladzi złożono 507 wniosków, zawarto 444 umowy, zrealizowano 347 przedsięwzięć, a kwota wypłaconych dotacji wyniosła ponad 4,1 mln zł.
Był też program „Ciepłe Mieszkanie”, skierowany do lokali w budynkach wielorodzinnych. W 2024 r. w pierwszym naborze zrealizowano 39 wniosków i wypłacono ponad 274 tys. zł. W drugim naborze wpłynęło 40 wniosków, zrealizowano 18, w tym jeden wniosek wspólnoty mieszkaniowej, a wypłacono ponad 255 tys. zł.
Był również projekt fotowoltaiczny dla mieszkańców — „Odnawialne źródła energii szansą dla mieszkańców Czeladzi”. W jego ramach zamontowano 107 instalacji fotowoltaicznych o łącznej mocy ponad 492 kWp, a wartość wypłaconych grantów przekroczyła 1,63 mln zł.
Czyli Czeladź już kiedyś potrafiła zrobić program OZE dla mieszkańców.
Dlatego pytanie jest tym bardziej zasadne: dlaczego obecnie najbardziej widoczny projekt zielonej energii dotyczy przede wszystkim budynków publicznych?
Inne miasta dają mieszkańcom znacznie konkretniejsze wsparcie
Dla porównania warto spojrzeć na inne miasta regionu.
W Katowicach działa projekt grantowy „Twoja moc. Nasze Miasto. Energetyka rozproszona w Katowicach — granty OZE dla mieszkańców”. Miasto przewidziało 60 grantów na ponad 3,2 mln zł. Mieszkańcy mogą ubiegać się o zestaw obejmujący instalację fotowoltaiczną, pompę ciepła do ogrzewania i ciepłej wody, magazyn energii cieplnej oraz system zarządzania energią. Maksymalny grant na taki zestaw wynosi 59 500 zł. Na magazyn energii elektrycznej można otrzymać do 3 825 zł za 1 kWh, maksymalnie 25 500 zł.
W Siemianowicach Śląskich projekt „Słoneczne Siemianowice IV” przewiduje blisko 18,5 mln zł dla mieszkańców. Granty mają obejmować zakup i montaż paneli fotowoltaicznych, pomp ciepła, magazynów energii i systemów zarządzania energią. Fotowoltaika może być dofinansowana do 5 000 zł za 1 kWp, maksymalnie do 50 000 zł. Pompa ciepła do centralnego ogrzewania i ciepłej wody — do 60 000 zł. Magazyn energii elektrycznej — do 35 000 zł. System zarządzania energią — do 2 000 zł. Co istotne, miasto wskazuje możliwość refundacji do 100% kosztów kwalifikowanych.
W Mysłowicach projekt „Słoneczne Mysłowice” zakłada wsparcie mieszkańców w montażu 75 instalacji fotowoltaicznych wraz z magazynami energii na budynkach jednorodzinnych. Grant na fotowoltaikę może wynieść do 85% kosztów brutto, maksymalnie 5 000 zł za 1 kWp i nie więcej niż 40 000 zł na instalację. Do magazynu energii można otrzymać do 85% kosztów brutto, maksymalnie 20 000 zł. Łączna wartość projektu to ponad 5,7 mln zł, a dofinansowanie wynosi ponad 4,85 mln zł.
W Wojkowicach realizowany jest projekt „Poprawa efektywności energetycznej poprzez montaż OZE na terenie nieruchomości mieszkalnych w Gminie Wojkowice — etap II”. Projekt obejmuje montaż 44 instalacji fotowoltaicznych. Wartość projektu to 587 834,46 zł, a dofinansowanie z Unii Europejskiej wynosi 440 934,63 zł. Projekt jest realizowany w formule parasolowej i jest skierowany do mieszkańców.
W Bytomiu i Radzionkowie realizowany jest projekt OZE dla budynków mieszkalnych. Mieszkańcy Bytomia mogą ubiegać się o dofinansowanie do instalacji fotowoltaicznej w wysokości 5 000 zł za 1 kWp, maksymalnie do 50 000 zł, do powietrznej pompy ciepła do centralnego ogrzewania i ciepłej wody do 70 000 zł, do magazynu energii do 35 000 zł oraz do systemu zarządzania energią do 2 000 zł. Dofinansowanie nie może przekroczyć 85% kosztów kwalifikowanych.
W Dąbrowie Górniczej działa miejski Program Ograniczenia Niskiej Emisji na lata 2024–2026. Tam mieszkaniec może dostać 4 000 zł na wymianę starego systemu ogrzewania między innymi na pompę ciepła, ogrzewanie gazowe, elektryczne, olejowe lub podłączenie do sieci ciepłowniczej. Miasto pokazuje też skalę wcześniejszych działań: w ostatnich latach wymieniono ponad 7 tysięcy kotłów węglowych, a w latach 2017–2023 na dotacje przeznaczono łącznie ponad 14 mln zł.
W Będzinie od 2026 r. podniesiono miejskie dotacje do wymiany kopciuchów. Według informacji miasta, mieszkaniec może otrzymać 3 000 zł na podłączenie do sieci ciepłowniczej, ogrzewanie elektryczne albo pompę ciepła powietrze-powietrze, 4 000 zł na kocioł gazowy, 6 000 zł na kocioł pelletowy albo zgazowujący drewno oraz 7 000 zł na pompę ciepła powietrze-woda.
To pokazuje ważną różnicę. W okolicznych miastach coraz częściej mówimy nie tylko o wymianie pieca, ale o pakietach dla mieszkańców: fotowoltaika, magazyn energii, pompa ciepła, zarządzanie energią, audyt, dobór instalacji, kontrola dokumentów i wypłata grantu.
W Czeladzi aktualnie takiego dużego, świeżego, czytelnego programu dla mieszkańców nie widać.
Problem nie polega na tym, że Czeladź inwestuje w urząd
Trzeba to jasno powiedzieć: inwestowanie w OZE na budynkach publicznych nie jest błędem. To jest racjonalne. Szkoły, przedszkola, obiekty sportowe i urząd generują koszty energii. Fotowoltaika i magazyny energii mogą te koszty ograniczyć.
Ale problem zaczyna się wtedy, gdy zielona energia staje się przede wszystkim inwestycją instytucjonalną, a nie mieszkańczą.
Mieszkaniec Czeladzi widzi komunikat: miasto ma panele, miasto ma magazyny energii, miasto ma miliony zewnętrznego dofinansowania. Ale gdy sam chce zmodernizować dom, obniżyć rachunki, założyć fotowoltaikę, magazyn energii, pompę ciepła albo przeprowadzić kompleksową termomodernizację, nie widzi podobnie prostego i ambitnego programu miejskiego.
Widzi raczej kilka rozproszonych ścieżek: dotację do wymiany źródła ciepła, punkt „Czystego Powietrza”, wcześniejsze zakończone projekty i programy zewnętrzne.
To jest różnica między polityką reaktywną a polityką strategiczną.
Czego brakuje w Czeladzi?
Czeladzi brakuje jednego, przejrzystego programu pod roboczą nazwą: „Zielona Energia dla Mieszkańców Czeladzi”.
Taki program powinien obejmować nie tylko wymianę kopciuchów, ale cały proces poprawy efektywności energetycznej budynków mieszkalnych.
Po pierwsze: fotowoltaikę dla mieszkańców. Nie jako jednorazowy projekt sprzed kilku lat, tylko jako stały albo cykliczny nabór.
Po drugie: magazyny energii. Dzisiaj sama fotowoltaika bez magazynu często nie rozwiązuje problemu autokonsumpcji energii, przeciążeń sieci i wyłączeń instalacji w okresach wysokiej produkcji.
Po trzecie: pompy ciepła, ale nie mechanicznie. Pompa ciepła w nieocieplonym budynku może być kosztowną pomyłką. Dlatego wsparcie powinno być powiązane z oceną techniczną budynku.
Po czwarte: termomodernizację. Ocieplenie ścian, dachów, stropów, wymiana okien, drzwi, modernizacja instalacji i wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła często dają większy efekt niż sama wymiana urządzenia grzewczego.
Po piąte: wspólnoty i spółdzielnie. Czeladź nie składa się wyłącznie z domów jednorodzinnych. Duża część mieszkańców żyje w zasobach wielorodzinnych. Program miejski powinien mieć osobny moduł dla wspólnot mieszkaniowych, małych budynków wielorodzinnych i spółdzielni.
Po szóste: doradztwo. Mieszkaniec nie powinien sam walczyć z dokumentami, firmami, ofertami, regulaminami, audytami i rozliczeniami. Miasto powinno mieć realne centrum obsługi transformacji energetycznej mieszkańców.
Po siódme: licznik efektów. Miasto powinno publicznie pokazywać, ile wniosków złożono, ile umów podpisano, ile pieniędzy wypłacono, ile źródeł ciepła wymieniono, ile instalacji OZE powstało, ile magazynów energii zamontowano i ile budynków poddano termomodernizacji.
Jak powinien wyglądać dobry miejski plan?
Dobry miejski plan powinien być prosty dla mieszkańca.
Mieszkaniec powinien wejść na stronę miasta i zobaczyć jedną czytelną ścieżkę:
Masz dom jednorodzinny? Sprawdź: ocieplenie, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyn energii, Czyste Powietrze, dotacja miejska, ulga termomodernizacyjna.
Masz mieszkanie w budynku wielorodzinnym? Sprawdź: Ciepłe Mieszkanie, wymiana źródła ciepła, okna, drzwi, wentylacja, wspólne źródło ciepła.
Jesteś wspólnotą? Sprawdź: termomodernizacja budynku, OZE na części wspólne, audyt, granty, BGK, fundusze europejskie.
Jesteś seniorem albo osobą, która nie poradzi sobie z dokumentami? Zgłoś się do miejskiego doradcy, który przeprowadzi cię przez procedurę.
To powinien być standard.
Czeladź ma doświadczenie. Pytanie, czy ma ambicję
Najważniejsze jest to, że Czeladź nie zaczyna od zera. Miasto miało już projekt fotowoltaiczny dla mieszkańców. Ma punkt programu „Czyste Powietrze”. Realizowało „Ciepłe Mieszkanie”. Potrafi pozyskiwać środki zewnętrzne. Potrafi przygotować projekt OZE dla budynków publicznych.
Dlatego pytanie nie brzmi: czy Czeladź może?
Pytanie brzmi: dlaczego aktualnie nie robi tego na większą skalę dla mieszkańców?
Skoro można pozyskać 3,4 mln zł na OZE dla szkół, przedszkoli i urzędu, to dlaczego nie przygotować podobnie ambitnego projektu dla czeladzkich domów, mieszkań, wspólnot i spółdzielni?
Skoro inne miasta potrafią dawać mieszkańcom po kilkadziesiąt tysięcy złotych na fotowoltaikę, magazyny energii i pompy ciepła, to dlaczego Czeladź ma zatrzymywać się głównie na wymianie źródła ciepła i obsłudze programów zewnętrznych?
Skoro miasto mówi o transformacji „black to green”, to ta transformacja nie powinna kończyć się na budynku urzędu.
Zielona energia musi być dla ludzi
Czeladź powinna inwestować w budynki publiczne. Ale równolegle powinna stworzyć czytelny, miejski program zielonej energii dla mieszkańców.
Nie jednorazowy nabór. Nie rozproszone komunikaty. Nie wyłącznie odsyłanie do programów rządowych. Tylko lokalny system, który mówi mieszkańcowi: pomożemy ci obniżyć rachunki, poprawić standard budynku, wymienić źródło ciepła, zamontować OZE, rozliczyć dotację i przejść przez formalności.
Bo miasto naprawdę zielone to nie takie, które ma panele na urzędzie.
Miasto naprawdę zielone to takie, w którym mieszkaniec też może realnie skorzystać z transformacji energetycznej.
Na dziś Czeladź najmocniej pokazuje zieloną energię dla budynków publicznych. Teraz czas, żeby równie mocno pokazała zieloną energię dla ludzi.
ZielonaEnergiaDlaMieszkańców #Czeladź #wCzeladziTV #OZE #Fotowoltaika #Termomodernizacja #PompyCiepła #MagazynyEnergii #CzystePowietrze #NiższeRachunki #MieszkańcyPytają #MiastoDlaMieszkańców #SamorządPodLupą #PublicznePieniądze #FunduszeEuropejskie #Sprawdzamy #ZawszeBliskoLudzi
Źródła, pytania i materiały
Status źródeł: Robocze. Jeżeli masz dokument, link do BIP albo odpowiedź instytucji, przekaż go redakcji.
Jeżeli posiadasz uchwałę, odpowiedź urzędu, zdjęcie, nagranie lub link do BIP dotyczący tego tematu, możesz przekazać go redakcji.

Hydepark pod artykułem
Komentarze mieszkańców
Dodaj komentarz do artykułu. Wpisy z danymi osobowymi, groźbami, wulgaryzmami lub ciężkimi zarzutami trafiają do moderacji.
Pod tym artykułem