Woda w Czeladzi i pytanie o jawność
Sprawa trafiła do WSA w Gliwicach. Czeladzkie Wodociągi odmówiły udostępnienia części informacji publicznej, powołując się na tajemnicę przedsiębiorcy.
To nie jest spór o ciekawość. To pytanie o wodę, za którą mieszkańcy płacą i z której korzystają każdego dnia.
WSA ma ocenić, czy odmowa była wystarczająco konkretna i zgodna z zasadą jawności.
Źródła wody, twardość, mieszanie z GPW, koszty i wpływ na codzienne życie mieszkańców.
Wniosek obejmował dane, wyniki badań, analizy, awarie, ekspertyzy i organizację systemu.
Czy podstawowe informacje o miejskiej wodzie mogą być ukryte jako tajemnica przedsiębiorcy?
O co właściwie chodzi z czeladzką wodą?
Czeladzkie Wodociągi publicznie przyznają, że woda dostarczana mieszkańcom Czeladzi charakteryzuje się podwyższoną twardością. Spółka tłumaczy to naturalnymi warunkami geologicznymi oraz korzystaniem z własnych ujęć głębinowych. Jednocześnie zapewnia, że woda spełnia obowiązujące normy dla wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.
To jest istotna informacja, ale nie kończy dyskusji. Bo mieszkańcy nie pytają wyłącznie o to, czy woda mieści się w tabeli norm. Pytają też o to, jak ta woda wpływa na codzienne życie: na czajniki, pralki, zmywarki, armaturę, instalacje, koszty detergentów, filtry, zmiękczacze i awaryjność urządzeń.
Twarda woda nie jest automatycznie wodą niebezpieczną. Jej twardość wynika głównie z obecności wapnia i magnezu. Te pierwiastki są potrzebne organizmowi. Z drugiej strony wysoka twardość może powodować osadzanie się kamienia, zmniejszenie skuteczności detergentów, problemy użytkowe i dodatkowe koszty po stronie mieszkańców.
Dlatego sprowadzanie całego problemu do zdania „woda spełnia normy” jest zbyt proste. Norma sanitarna to jedno. Komfort użytkowania, koszty eksploatacyjne i przejrzystość decyzji wodociągów to drugie.
Chronologia sprawy
1. Najpierw były pytania mieszkańców
Temat twardości wody zaczął narastać w przestrzeni publicznej. Mieszkańcy zwracali uwagę na kamień w czajnikach, osady na armaturze, zużycie sprzętów i różnice w jakości wody między rejonami miasta. Pojawiły się pytania, czy problem jest wyłącznie estetyczny, techniczny, zdrowotny, czy również finansowy.
W dyskusji pojawił się też wątek wody z GPW, czyli Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów. Według informacji samych Czeladzkich Wodociągów spółka dokupuje około 20% miękkiej wody powierzchniowej z GPW i miesza ją z wodą pochodzącą z ujęć głębinowych. Już sama ta informacja pokazuje, że proporcje wody własnej i kupowanej mają znaczenie dla parametrów wody, w tym dla twardości.
2. Pytanie podstawowe: ile jest wody własnej, ile z GPW i jak to wpływa na jakość?
Wniosek o informację publiczną został złożony 27 lutego 2026 r., a według dokumentów sprawy wpłynął do Czeladzkich Wodociągów 2 marca 2026 r.
Wniosek dotyczył sposobu realizacji zadania publicznego polegającego na zbiorowym zaopatrzeniu mieszkańców Czeladzi w wodę. Pytania obejmowały nie tylko same wyniki badań, ale także organizację systemu, źródła wody, koszty, awaryjność, twardość i analizy dotyczące jakości wody.
Zadane pytania dotyczyły między innymi:
pełnych wyników monitoringu jakości wody, w tym parametrów fizykochemicznych i mikrobiologicznych, twardości ogólnej, pH, przewodności, wapnia, magnezu, chlorków i siarczanów;
stref poboru próbek wody oraz lokalizacji punktów, z których pobierane są próbki;
ewentualnych przekroczeń parametrów jakości wody;
źródeł wody i procentowego udziału poszczególnych źródeł w całkowitej produkcji i dystrybucji;
zasad mieszania wody pochodzącej z różnych źródeł;
organizacji systemu wodociągowego, stref ciśnieniowych, hydroforni i układu sieci;
analizy ryzyka dla ujęć wody, w części dotyczącej parametrów fizykochemicznych i stabilności wody;
agresywności korozyjnej wody i jej wpływu na infrastrukturę sieciową oraz instalacje odbiorców;
awarii wodociągowych w latach 2023-2025;
ekspertyz, opracowań lub analiz dotyczących twardości wody, stabilności chemicznej i różnic jakościowych między strefami zasilania.
To nie były pytania z ciekawości. To były pytania o usługę publiczną, za którą mieszkańcy płacą i z której korzystają każdego dnia.
3. Co odpowiedziały Czeladzkie Wodociągi?
Czeladzkie Wodociągi udzieliły odpowiedzi na część pytań. Wskazały między innymi, że wyniki badań jakości wody są dostępne w BIP. Opisano też trzy strefy poboru próbek, związane ze Studnią Grodziecką, Studnią Szpitalną i Studnią Przełajską.
Spółka wskazała również, że system wodociągowy miasta oparty jest na trzech studniach głębinowych oraz sześciu hydroforniach, a sieć ma charakter pierścieniowy. Według odpowiedzi taki układ umożliwia zasilanie odbiorców z różnych kierunków, ale jednocześnie powoduje zróżnicowanie jakości wody w poszczególnych rejonach miasta, wynikające z mieszania wody z różnych źródeł i różnego czasu jej przebywania w sieci.
To jest bardzo ważne. Sama spółka przyznała więc, że organizacja systemu i mieszanie wody z różnych źródeł wpływają na zróżnicowanie jakości wody w mieście.
W odpowiedzi znalazła się też informacja, że spółka nie prowadziła analizy agresywności korozyjnej wody oraz jej wpływu na infrastrukturę sieciową i instalacje odbiorców.
Pojawiła się również informacja o awariach wodociągowych w latach 2023-2025.
Najbardziej istotne jest jednak to, że spółka przyznała, iż różnice parametrów jakości wody w poszczególnych częściach miasta mają wpływ na koszty eksploatacyjne sieci wodociągowej i wiążą się ze zwiększonym zakupem wody od GPW w momencie wystąpienia przekroczeń twardości wody.
Innymi słowy: twardość wody nie jest tylko tematem „estetycznym”. Według samej spółki wpływa również na koszty działania systemu.
Najważniejsze nie jest to, że spółka odpowiedziała na część pytań. Najważniejsze jest to, które informacje uznała za niedostępne dla mieszkańców.
4. Na które pytania nie udzielono odpowiedzi?
Czeladzkie Wodociągi odmówiły udostępnienia informacji w zakresie pkt 4, 5, 7 i 10 wniosku.
Chodziło więc o dane dotyczące ilości i struktury zasilania systemu wodociągowego, informacje o źródłach wody i ich wykorzystaniu, analizę ryzyka dla ujęć wody oraz badania lub ekspertyzy dotyczące twardości wody.
Spółka powołała się na tajemnicę przedsiębiorcy. Według decyzji informacje te mają charakter operacyjny, eksploatacyjny, strategiczny, infrastrukturalny, technologiczny i kosztowy. Spółka wskazała, że ich ujawnienie mogłoby pogorszyć jej pozycję negocjacyjną wobec dostawców, w szczególności GPW, ujawnić sposób zarządzania systemem wodociągowym, naruszyć interes gospodarczy spółki albo wpłynąć na bezpieczeństwo systemu.
To jest formalna podstawa odmowy.
Ale problem polega na tym, że odmowa została zakwestionowana jako zbyt ogólna. Bo czym innym jest ochrona konkretnych informacji technicznie wrażliwych, a czym innym odmowa udostępnienia całych kategorii informacji o jakości wody, jej źródłach, kosztach i analizach dotyczących twardości.
5. Dlaczego sprawa trafiła do sądu?
Skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach dotyczy decyzji Prezesa Zarządu Czeladzkich Wodociągów nr 1/2026 z dnia 30 kwietnia 2026 r.
W skardze wskazano, że jawność jest zasadą, a odmowa udostępnienia informacji publicznej jest wyjątkiem. Wyjątek musi być konkretnie wykazany. Nie wystarczy napisać, że dane mają charakter „operacyjny”, „kosztowy” albo „technologiczny”. Trzeba wyjaśnić, które dokładnie informacje stanowią tajemnicę przedsiębiorcy, dlaczego mają wartość gospodarczą, jakie realne ryzyko wynikałoby z ich ujawnienia i czy możliwe było udostępnienie częściowe, na przykład w formie zagregowanej, zanonimizowanej albo opisowej.
W sprawie wody to szczególnie ważne. Bo nie chodzi o prywatną działalność spółki na wolnym rynku. Chodzi o wykonywanie podstawowego zadania publicznego: dostarczanie mieszkańcom wody.
Woda to nie luksus. To dobro podstawowe. Mieszkaniec nie może swobodnie wybrać innego miejskiego wodociągu, jeśli nie podoba mu się twardość wody, struktura kosztów albo sposób informowania o parametrach. Dlatego przejrzystość w tym obszarze powinna być szczególnie wysoka.
6. Czy wpływ wody na zdrowie jest aż taką tajemnicą?
Nie. I nie powinien być.
Wpływ twardości wody na zdrowie nie jest prostym hasłem typu „dobra” albo „zła”. Twardość wynika głównie z obecności wapnia i magnezu. Woda bardzo miękka nie zawsze jest korzystna, bo może mieć mniejszą zawartość składników mineralnych. Woda twarda może dostarczać wapnia i magnezu, ale przy wysokich wartościach powoduje problemy użytkowe: kamień, osady, większe zużycie detergentów, obciążenie urządzeń i instalacji.
Dlatego uczciwa debata powinna wyglądać inaczej niż prosty komunikat: „woda spełnia normy”. Mieszkańcy powinni otrzymać jasną odpowiedź:
jaka jest twardość wody w poszczególnych strefach miasta;
jak zmienia się w czasie;
jaki udział ma woda z ujęć własnych, a jaki z GPW;
czy zwiększenie udziału wody z GPW obniżyłoby twardość;
ile by to kosztowało;
czy istnieją ekspertyzy dotyczące twardości;
jakie są warianty techniczne poprawy parametrów;
czy twardość wpływa na koszty eksploatacji systemu;
czy twardość wpływa na instalacje odbiorców;
czy spółka analizowała agresywność korozyjną wody.
To są pytania normalne. W mieście, które chce prowadzić poważną rozmowę z mieszkańcami, nie powinny być traktowane jak atak.
7. Najważniejszy punkt sporu: ekspertyza o twardości wody
Szczególnie istotny jest pkt 10 wniosku, czyli pytanie o ekspertyzy lub opracowania dotyczące twardości wody, stabilności chemicznej i różnic jakościowych między strefami zasilania.
To właśnie ten punkt ma największe znaczenie społeczne. Jeżeli spółka posiada ekspertyzę dotyczącą twardości wody, mieszkańcy powinni wiedzieć przynajmniej, kiedy powstała, kto ją sporządził, czego dotyczyła, jakie były jej główne wnioski i czy wskazano możliwe rozwiązania.
Nie trzeba przy tym ujawniać informacji, które rzeczywiście mogłyby zagrozić bezpieczeństwu infrastruktury. Można przecież udostępnić dokument po usunięciu danych wrażliwych. Można przedstawić wnioski ogólne. Można pokazać dane zagregowane. Można oddzielić informację techniczną od informacji publicznej.
Całościowa odmowa budzi pytanie, czy problemem naprawdę jest bezpieczeństwo systemu, czy raczej niechęć do pokazania mieszkańcom pełnego obrazu sytuacji.
8. Co teraz powinno być jasne dla mieszkańców?
7 pytań, które powinny być jasne dla mieszkańców
- jaka jest rzeczywista twardość wody w poszczególnych częściach miasta i jak wygląda to w dłuższym okresie.
- ile wody pochodzi z ujęć własnych, a ile z GPW.
- jakie proporcje mieszania wody są stosowane i jak wpływają na twardość.
- ile kosztowałoby zwiększenie udziału miększej wody z GPW.
- czy spółka ma ekspertyzy dotyczące twardości wody i jakie są ich wnioski.
- czy analizowano wpływ wody na instalacje odbiorców, kamień, korozję, awarie i koszty gospodarstw domowych.
- czy miasto i spółka mają realny plan poprawy parametrów wody.
To nie jest spór o tabelkę. To jest spór o standard jawności
Sprawa sądowa z Czeladzkimi Wodociągami nie jest sporem o jedną odpowiedź i jedną decyzję. To spór o model działania spółki komunalnej.
Czy mieszkaniec ma prawo wiedzieć, jak działa system zaopatrzenia miasta w wodę?
Czy ma prawo poznać podstawowe dane o źródłach wody i ich udziale?
Czy ma prawo wiedzieć, czy istnieją ekspertyzy dotyczące twardości wody?
Czy ma prawo zapytać, ile kosztowałaby poprawa parametrów?
Czy ma prawo wiedzieć, dlaczego woda w jego mieście jest taka, jaka jest?
Naszym zdaniem: tak.
Wodociągi nie są zwykłą prywatną firmą sprzedającą dowolny produkt. To spółka wykonująca zadanie publiczne, dotyczące jednej z najważniejszych potrzeb mieszkańców. W takim obszarze zaufanie buduje się nie przez ogólne zapewnienia, ale przez dane, dokumenty i przejrzystość.
Sąd administracyjny oceni legalność odmowy. Ale niezależnie od wyniku tej sprawy jedno jest już jasne: mieszkańcy mają prawo pytać o wodę. Mają prawo pytać o jej twardość, koszty, źródła i jakość. I mają prawo oczekiwać odpowiedzi, które są konkretne, a nie zasłonięte ogólnym hasłem tajemnicy przedsiębiorcy.

Hydepark pod artykułem
Komentarze mieszkańców
Dodaj komentarz do artykułu. Wpisy z danymi osobowymi, groźbami, wulgaryzmami lub ciężkimi zarzutami trafiają do moderacji.
Pod tym artykułem