📜 Czeladź – miasto, które trzeba czytać jak opowieść

📜 Czeladź – miasto, które trzeba czytać jak opowieść

Są miasta, które można opisać suchą datą, uchwałą, mapą albo planem inwestycyjnym.

Ale Czeladź nie jest takim miastem.

Czeladź trzeba czytać warstwami. Trochę jak starą księgę, w której pod współczesnymi ulicami, remontami, sporami i codziennym ruchem miasta ukryta jest zupełnie inna opowieść: o Brynicy, dawnych szlakach, rynku, karczmie, bobrach, mieszczanach, rzemieślnikach, robotnikach, kopalniach, wojnach, burmistrzach i zwykłych ludziach, którzy przez pokolenia tworzyli charakter tego miejsca.

Dobrym przewodnikiem po takiej Czeladzi jest książka Czesławy Niemyskiej-Rączaszkowej „Czeladź. Opowieść o mieście”, wydana przez Urząd Miasta w Czeladzi w 1993 roku.

To nie jest zimna, techniczna monografia. To raczej lokalna opowieść historyczna – pisana z potrzeby ocalenia pamięci miasta. Autorka nie ukrywała, że korzystała nie tylko z dokumentów, ale także ze wspomnień mieszkańców. I właśnie dlatego ta książka ma w sobie coś, czego często brakuje urzędowym opracowaniom: żywy głos miasta.

Jedna z najstarszych wzmianek o Czeladzi brzmi niezwykle symbolicznie:

„oppidum Czeladź cum castoribus et taberna”

czyli miasto Czeladź z bobrami i karczmą.

W jednym zdaniu jest właściwie wszystko: miasto, rzeka, przyroda, droga, handel i codzienne życie. Nie wielka historia pisana wyłącznie przez królów i książąt, ale historia miejsca, które od początku żyło przy szlaku, nad wodą, między ludźmi.

Brynica w tej dawnej opowieści nie była tylko ciekiem wodnym na mapie. Była częścią krajobrazu, granicy, gospodarki i obronności. Autorka opisuje dawną Brynicę jako rzekę zmienną, rozlewającą się, tworzącą odnogi i bagniste brzegi. Dzisiaj często patrzymy na rzekę technicznie: jako na koryto, wały, przepustowość, zanieczyszczenia, regulację. Dawniej była ona jednym z fundamentów życia miasta.

Czeladź wyrastała z rzeki, szlaku i pogranicza.

To pogranicze jest bardzo ważne. Miasto leżało w miejscu, gdzie ścierały się wpływy polityczne, gospodarcze i kulturowe. Blisko Śląska, blisko Małopolski, blisko ważnych dróg. Czeladź przez wieki musiała odnajdywać się wśród zmian granic, konfliktów, najazdów, decyzji podejmowanych daleko od mieszkańców i zwykłej codziennej walki o przetrwanie.

A potem przyszła wielka przemiana: węgiel.

Rozwój górnictwa i przemysłu zmienił Czeladź głębiej niż niejedna decyzja administracyjna. Dawne miasto mieszczańskie, rzemieślnicze i częściowo rolnicze zaczęło przeobrażać się w miasto robotnicze. Kopalnie, zakłady, nowe osiedla, napływ ludzi, zmiana rytmu życia – wszystko to stworzyło zupełnie nową Czeladź.

Ale za tym rozwojem nie stały wyłącznie inwestycje i przemysłowe ambicje. Stała też ciężka praca ludzi.

Robotników, którzy pracowali długo i w trudnych warunkach.

Rodzin, które żyły w cieniu kopalń.

Mieszkańców, którzy musieli budować swoją codzienność w mieście szybko zmieniającym się społecznie i gospodarczo.

Dlatego historia Czeladzi nie jest tylko historią budynków, zakładów i ulic. To również historia godności, pracy, awansu społecznego, biedy, napięć, organizowania się i walki o lepsze warunki życia.

W książce mocno wybrzmiewają także wydarzenia robotnicze, rewolucja 1905 roku, okres międzywojenny i dramatyczne momenty lokalnej historii. Szczególne miejsce zajmuje tzw. Republika Czeladzka oraz wydarzenia związane ze strajkami i napięciami społecznymi. Bez względu na dzisiejsze oceny polityczne, jest to część historii miasta, której nie da się pominąć.

Czeladź była miastem pracy.

Ale była też miastem samorządności.

Autorka pokazuje, że miejskość Czeladzi nie była czymś oczywistym i danym raz na zawsze. Miasto traciło i odzyskiwało znaczenie, zmieniało swoją pozycję, odbudowywało się po zniszczeniach i próbowało na nowo definiować własną rolę. W tym sensie historia Czeladzi jest historią ciągłego wracania do podmiotowości.

Bardzo ciekawie brzmią też opisy okresu międzywojennego. Miasto nadrabiało wtedy cywilizacyjne zaległości: porządkowano ulice, naprawiano drogi, układano chodniki, modernizowano przestrzeń. Brzmi znajomo?

Bo rozwój miasta bardzo często zaczyna się od spraw najprostszych.

Od drogi.

Od chodnika.

Od szkoły.

Od mostu.

Od światła.

Od porządku w przestrzeni.

Od tego, czy mieszkaniec czuje, że miasto naprawdę działa dla niego.

Najbardziej bolesny rozdział tej opowieści to okupacja niemiecka. Autorka opisuje terror, niszczenie polskich śladów kultury, zmianę nazw ulic, próby wymazywania lokalnej pamięci i niszczenie dokumentów. Ale nawet w tym czasie byli ludzie, którzy ratowali to, co dało się uratować: książki, akta, dokumenty, ślady historii.

To jeden z najważniejszych obrazów z tej książki.

Bo czasem, gdy nie da się obronić instytucji, można jeszcze ratować pamięć.

I chyba właśnie pamięć jest tutaj słowem kluczem.

Czeladź nie jest tylko miejscem na mapie. Jest sumą ludzkich doświadczeń. Miastem, które przetrwało najazdy, pożary, wojny, utratę praw, rozwój przemysłu, konflikty społeczne, okupację i kolejne przemiany ustrojowe.

Dlatego dzisiaj, gdy rozmawiamy o Czeladzi, nie powinniśmy patrzeć wyłącznie na bieżące spory, pojedyncze decyzje albo jedną kadencję samorządu. To wszystko jest ważne, ale jest tylko jedną warstwą.

Pod spodem jest dłuższa opowieść.

O mieście, które przez wieki żyło na styku granic, interesów, pracy, ambicji i zwykłego ludzkiego wysiłku.

Ta książka przypomina jeszcze jedno: miasto nie należy wyłącznie do urzędów, instytucji ani kolejnych ekip zarządzających.

Miasto należy do ludzi.

Do tych, którzy tu żyli.

Do tych, którzy pracowali.

Do tych, którzy budowali domy, drogi, szkoły i zakłady.

Do tych, którzy przepisywali dokumenty, ratowali książki, uczyli dzieci, prowadzili biblioteki, wydobywali węgiel, organizowali życie społeczne i zostawiali po sobie ślad.

Dzisiejsze pytania o przyszłość Czeladzi nie są oderwane od historii.

One są jej dalszym ciągiem.

I może właśnie dlatego warto wracać do takich publikacji. Nie po to, żeby żyć przeszłością. Ale po to, żeby lepiej rozumieć, czym jest miasto, w którym żyjemy.

📚 Źródło:
Czesława Niemyska-Rączaszkowa, „Czeladź. Opowieść o mieście”, Urząd Miasta w Czeladzi, 1993.

Słowo wstępne:
Władysław Kwaśniak, Stowarzyszenie Miłośników Czeladzi.

Wydawca:
Urząd Miasta w Czeladzi.

Projekt okładki:
Witold Gluźniewicz i Tomasz Hudzik.

Publikacja dostępna w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej:
https://sbc.org.pl/Content/17878/PDF/17878.pdf

#Czeladź #HistoriaCzeladzi #WCzeladziTV #Brynica #ZagłębieDąbrowskie #LokalnaHistoria #PamięćMiasta #MiastoToLudzie #CzeladźToLudzie

Źródło: Facebook WCTV00

Komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *