2 maja – Dzień Flagi. W Czeladzi to także dobry moment, żeby zapytać, czy znamy własne symbole
Dzisiaj obchodzimy Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. To jedno z najmłodszych świąt państwowych – zostało ustanowione w 2004 roku po to, aby przypominać o szacunku dla biało-czerwonej, dla symboli narodowych i dla wspólnoty, którą te symbole mają wyrażać. Polska flaga ma prostą formę: biały pas u góry, czerwony u dołu, proporcje 5:8. Ale jej znaczenie wcale nie jest proste. Za tymi dwoma kolorami stoi historia państwa, wolności, utraty niepodległości, walki o jej odzyskanie i codziennej odpowiedzialności za wspólnotę.
W Czeladzi możemy spojrzeć na ten dzień jeszcze szerzej. Bo symboli nie mają tylko państwa. Symbole mają także miasta. A nasze miasto ma historię dużo głębszą, niż czasem chcemy pamiętać.
W „Zeszytach Czeladzkich” z 1993 roku Artur Rejdak pisał o historii herbu miasta Czeladzi. Przypominał, że dawna pieczęć miasta była związana z postacią św. Stanisława, a herb z 1792 roku przedstawiał murowaną wieżę otoczoną murem. To nie jest przypadkowy obrazek. To jest zapis lokalnej historii, samorządności, granic miasta, pamięci o Brynicy i o Czeladzi jako miejscu z własną tożsamością.
Co ciekawe, obecny herb i flaga Miasta Czeladź zostały przyjęte przez Radę Miejską 29 listopada 2007 roku. Według opisu miasta wieża z trzema oknami symbolizuje wolność, mur symbolizuje miasto, a niebieski element nawiązuje do Brynicy. Czyli znowu wracamy do tego samego słowa: wolność.
I tu pojawia się najważniejsze pytanie.
Czy flaga jest tylko dekoracją na balkonie, czy przypomnieniem, że wspólnota wymaga troski?
Bo można wywiesić flagę raz do roku i nic więcej. Można zrobić zdjęcie, wstawić post i uznać sprawę za załatwioną. Ale można też potraktować ten dzień poważniej. Jako przypomnienie, że państwo zaczyna się od obywateli, a miasto zaczyna się od mieszkańców. Od ludzi, którzy znają swoją historię, rozumieją swoje prawa, dbają o swoje symbole i nie oddają spraw publicznych w cudze ręce bez pytania.
W historii Czeladzi biało-czerwone barwy pojawiają się także w dramatycznych momentach. W publikacji „Czeladź” Marka Mrozowskiego, Grażyny Strączek i Iwony Szaleniec opisano, że 27 stycznia 1945 roku do wyludnionego miasta wkroczyły oddziały Armii Czerwonej, witane biało-czerwonymi chorągwiami, a na Rynku zawisły flagi: polska i radziecka. Ten fragment pokazuje, że flaga nie zawsze była tłem do uroczystości. Czasem była znakiem końca strachu, wojny i okupacji, choć późniejsza historia wcale nie była prosta.
Dlatego 2 maja nie musi być tylko dniem odświętnego gestu. Może być dniem prostego obywatelskiego rachunku sumienia.
Czy znamy historię swojego miasta?
Czy wiemy, skąd wzięły się jego symbole?
Czy umiemy odróżnić patriotyzm od samej dekoracji?
Czy potrafimy szanować biało-czerwoną nie tylko wtedy, gdy jest święto, ale także wtedy, gdy trzeba zadbać o wspólne sprawy, o jawność, o uczciwość i o odpowiedzialność za miejsce, w którym żyjemy?
Flaga powinna być czysta, niepostrzępiona, bez napisów i rysunków. Nie powinna dotykać ziemi. Jeżeli wisi po zmroku, powinna być oświetlona. To są proste zasady. Ale za nimi stoi coś większego: szacunek.
Dzisiaj warto wywiesić flagę. Warto też przypomnieć sobie, że biało-czerwona nie należy do żadnej partii, żadnej grupy, żadnej władzy i żadnego środowiska. Należy do obywateli.
A Czeladź? Czeladź też należy do mieszkańców.
I może właśnie od tego warto zacząć rozmowę o Dniu Flagi.
#WCzeladziTV #Czeladź #DzieńFlagi #BiałoCzerwona #HistoriaCzeladzi #SymboleMiasta #Mieszkańcy #Samorząd #Pamięć #Wspólnota


Leave a Reply