378 ankiet. Jeden wyraźny sygnał od mieszkańców Czeladzi.
Na początku uczciwie zaznaczamy: ta ankieta nie jest reprezentatywna. Nie pokazuje pełnego statystycznego obrazu całego miasta. Pokazuje jednak bardzo wyraźnie, co myśli aktywna część mieszkańców – a tego głosu nie wolno lekceważyć.
Najmocniej wybrzmiał temat wody i kosztów życia – w sumie 243 wskazania. Zaraz za nim drogi i infrastruktura – 196 wskazań. Bardzo wysoko znalazł się też brak przejrzystości działań urzędu – 174 wskazania.
Jeszcze mocniej widać to w odpowiedziach szczegółowych. W sumie 248 osób oceniło przejrzystość miasta negatywnie albo raczej negatywnie. 304 osoby opowiedziały się za nagrywaniem i publikowaniem komisji Rady Miejskiej. 242 osoby mają poczucie, że mieszkańcy nie mają realnego wpływu na decyzje w mieście albo mają go bardzo niewielki. 279 wskazań dotyczyło jednego priorytetu: obniżania kosztów życia – wody, śmieci i opłat komunalnych. 261 osób deklaruje, że śledzi sprawy miasta regularnie albo przynajmniej czasami.
Ale liczby to tylko jedna część obrazu. Jeszcze więcej mówią odpowiedzi otwarte. To właśnie tam mieszkańcy pisali bez filtrów, własnymi słowami, o tym, co ich naprawdę męczy, denerwuje i rozczarowuje.
Najczęściej wracały sprawy najbardziej przyziemne, ale właśnie dlatego najważniejsze. Wiele osób pisało o twardej wodzie, kamieniu w czajnikach, osadzie na bateriach, niszczeniu sprzętów i konieczności kupowania wody butelkowanej. Pojawiały się nawet głosy, że część mieszkańców woli przywozić wodę z innych miast niż korzystać z tej u siebie. To nie brzmi jak drobna uciążliwość. To brzmi jak problem, który dla wielu ludzi stał się symbolem tego, że podstawowe potrzeby mieszkańców nadal nie zostały potraktowane wystarczająco poważnie.
Bardzo szeroko opisywano też stan dróg, chodników i przestrzeni osiedlowej. Mieszkańcy pisali o dziurach w jezdniach, nierównych chodnikach, zaniedbanych ulicach bocznych, braku miejsc parkingowych, słabym utrzymaniu części osiedli, zarośniętych poboczach, bałaganie i niedostatecznym sprzątaniu. Padały też uwagi o kanalizacji, zasobie komunalnym, a nawet o braku centralnego ogrzewania w części budynków. Z tych komentarzy jasno wynika jedno: dla mieszkańców komfort życia nie zaczyna się od wielkich inwestycji, tylko od tego, czy da się normalnie przejść chodnikiem, zaparkować, przejechać autem i żyć w uporządkowanej przestrzeni.
Bardzo mocno wybrzmiewał też temat przejrzystości i komunikacji miasta z mieszkańcami. W odpowiedziach otwartych przewijało się poczucie, że mieszkańcy nie dostają pełnej informacji, że trudniejsze tematy są omijane, a niektóre sprawy są komunikowane bardziej wizerunkowo niż rzeczowo. Pojawiały się zarzuty dotyczące marketingu, zamiatania tematów pod dywan i braku konkretów. Trzeba to uczciwie oddzielić od faktów – to są opinie mieszkańców, nie ustalone rozstrzygnięcia. Ale ich powtarzalność pokazuje coś bardzo istotnego: część mieszkańców wyraźnie nie ufa już samej formie komunikacji i chce większej jawności, prostszych odpowiedzi i większego szacunku dla pytań obywateli.
W komentarzach pojawiał się też bardzo wyraźny motyw nierównego traktowania. Padały słowa takie jak kolesiostwo, kumoterstwo, układy, obsadzanie stanowisk swoimi czy dzielenie mieszkańców na lepszych i gorszych. Jeszcze raz: to są opinie respondentów, a nie stwierdzone fakty. Ale jeżeli takie określenia wracają regularnie, to znaczy, że problemem staje się już nie tylko sama decyzja władz, ale także społeczne poczucie braku równości i braku zaufania do reguł gry.
Część mieszkańców pisała też wprost, że Czeladź ich zdaniem ładnieje, ale nie zawsze staje się przez to wygodniejsza do życia. To bardzo ważny wątek. W komentarzach nie brakowało uznania dla parków, rewitalizacji, nowych przestrzeni czy zmian estetycznych. Równocześnie jednak pojawiało się pytanie o hierarchię potrzeb. Wielu mieszkańców zdaje się mówić: dobrze, że miasto wygląda lepiej, ale co z tego, jeśli nadal nie rozwiązano problemów z wodą, drogami, parkingami, opłatami czy porządkiem? To nie jest prosty sprzeciw wobec inwestycji. To jest pytanie o to, czy priorytety miasta rzeczywiście pokrywają się z priorytetami codziennego życia mieszkańców.
Bardzo ciekawy i ważny był też głos dotyczący młodych ludzi i rodzin. W komentarzach wracały uwagi o zbyt małej liczbie miejsc spotkań dla młodzieży, zbyt słabej ofercie dla osób w wieku 18-25 lat, problemach mieszkaniowych i ograniczonych perspektywach dla tych, którzy chcieliby związać z Czeladzią swoją przyszłość. Pojawiały się też opinie, że część oferty miejskiej jest kierowana przede wszystkim do seniorów, a za mało do młodszych grup mieszkańców. To ważny sygnał, bo jeśli młodzi widzą miasto jako miejsce bez większych perspektyw, to z czasem zaczynają traktować je wyłącznie jako punkt przejściowy.
W odpowiedziach otwartych widoczne było również napięcie między rozwojem a zielenią. Część mieszkańców cieszy się ze zmian i nowych inwestycji, ale jednocześnie obawia się nadmiernej zabudowy, chaosu przestrzennego, utraty terenów zielonych i tego, co niektórzy wprost nazywali patodeweloperką. To pokazuje, że mieszkańcy nie chcą rozwoju za wszelką cenę. Chcą rozwoju rozsądnego, który nie będzie odbywał się kosztem jakości przestrzeni i warunków życia.
Były też głosy pozytywne i to też trzeba powiedzieć uczciwie. W komentarzach pojawiały się pochwały dotyczące wyglądu miasta, parków, ścieżek rowerowych, rewitalizacji, nowych przestrzeni publicznych, działań dla seniorów czy pozyskiwania środków zewnętrznych. Z tej ankiety nie wynika więc obraz miasta całkowicie czarnego. Wynika raczej coś bardziej złożonego: mieszkańcy widzą zmiany, ale coraz częściej pytają, czy za tym idzie realna poprawa ich codziennego życia.
I to jest chyba najważniejszy wniosek z tych 378 ankiet.
Mieszkańcy nie mówią dziś tylko: zróbcie coś nowego. Mówią przede wszystkim: zajmijcie się tym, co najbardziej wpływa na nasze codzienne życie. Wodą. Opłatami. Drogami. Porządkiem. Transparentnością. Prawdziwym dialogiem.
Bo z tej ankiety płynie jeden mocny przekaz: Czeladź może się rozwijać, ale mieszkańcy chcą, żeby rozwijała się przede wszystkim dla nich, a nie obok nich.
#Czeladź #wCzeladzi #Czeladzianie #Samorząd #Ankieta #Woda #Drogi #Transparentność #RadaMiejska


Leave a Reply