Igrzyska za nasze pieniądze

Igrzyska za nasze pieniądze

Od starożytnego Rzymu mechanizm jest ten sam. Władza daje ludziom emocje, widowisko i chwilę zapomnienia. W zamian dostaje spokój.

Dziś nie ma już areny i cesarza.
Dziś są sceny, koncerty, pikniki, festyny, dmuchańce, fajerwerki i zdjęcia do internetu.

I od razu jasno:
nikt nie mówi, że mieszkańcom nie należą się wydarzenia, kultura i wspólne świętowanie. Oczywiście, że się należą.

Ale trzeba w końcu zadać pytanie, którego bardzo często nikt nie chce postawić:
czy festyny są dodatkiem do dobrego rządzenia, czy coraz częściej stają się jego zastępnikiem?

Bo władza niczego nie daje ze swojego.
To nie są pieniądze burmistrza.
To nie są pieniądze urzędu.
To są pieniądze mieszkańców.

Nasze podatki.
Nasze opłaty.
Nasze rachunki.
Nasze miasto.
Nasze pieniądze.

A potem część tych pieniędzy wraca do ludzi w formie widowiska.
Muzyka gra.
Dzieci się bawią.
Zdjęcia dobrze wychodzą.
Komentarze są milsze.
I przez chwilę wszystko wygląda tak, jakby miasto naprawdę działało idealnie.

Tylko że po festynie przychodzi poniedziałek.
I wtedy wracają prawdziwe pytania.

Czy od tego mamy lepszą wodę?
Czy od tego drogi są lepsze?
Czy od tego mieszkańcy mają większy wpływ na decyzje?
Czy urząd działa bardziej przejrzyście?
Czy rozwiązuje się realne problemy, czy tylko dobrze je przykrywa?

Bo właśnie na tym polega cały mechanizm.
Nie dać obywatelowi realną zmianę.
Dać mu emocję.
Nie dać trwałego rozwiązania.
Dać mu wydarzenie.
Nie naprawić wszystkiego.
Tylko sprawić, żeby przez chwilę mniej pytał.

I to nie jest żadna teoria spiskowa.
To jest stary jak świat mechanizm polityczny:
gdy władza chce być lubiana, bardzo często najpierw organizuje widowisko, a dopiero później tłumaczy się z efektów.

Dlatego problemem nie jest sam festyn.
Problemem jest to, że mieszkańcy zbyt rzadko pytają o rachunek.

Ile to kosztowało?
Z jakich pieniędzy?
Czego nie zrobiono w zamian?
Co po tym realnie zostanie?
Kto politycznie korzysta na tym najbardziej?

Bo może się okazać, że nie dostajemy żadnego prezentu.
Tylko finansujemy własne igrzyska.
A potem jeszcze mamy być wdzięczni, że pozwolono nam się przez chwilę pobawić za nasze własne pieniądze.

W Czeladzi TV będziemy patrzeć nie tylko na scenę.
Będziemy patrzeć też na budżet, faktury, priorytety i decyzje.

Bo mieszkańcowi należy się nie tylko rozrywka.
Mieszkańcowi należy się przede wszystkim uczciwe zarządzanie jego pieniędzmi.

#wCzeladziTV #Czeladz #Jawność #Samorząd #PieniądzePubliczne #MieszkańcyMająPrawoWiedzieć

Źródło: Facebook WCTV00

Komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *