
Burmistrz Czeladzi z absolutorium, ale bez wotum zaufania. Rada wysłała mocny sygnał
Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Czeladzi radni udzielili burmistrzowi Zbigniewowi Szaleńcowi absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2025 rok, ale jednocześnie nie udzielili mu wotum zaufania.
To rozstrzygnięcie wymaga precyzyjnego wyjaśnienia, bo absolutorium i wotum zaufania to dwie różne decyzje rady.
W głosowaniu nad absolutorium udział wzięło 20 radnych. Za udzieleniem absolutorium głosowało 17 radnych, przeciw było 3 radnych. Identycznym wynikiem zakończyło się głosowanie nad zatwierdzeniem sprawozdania finansowego wraz ze sprawozdaniem z wykonania budżetu Gminy Czeladź za 2025 rok: 17 radnych było za, 3 było przeciw.
Inaczej wyglądało głosowanie nad wotum zaufania. Za jego udzieleniem zagłosowało 7 radnych, przeciw było 13 radnych. W konsekwencji Rada Miejska nie udzieliła burmistrzowi wotum zaufania.
Absolutorium to ocena budżetu
Absolutorium dotyczy przede wszystkim wykonania budżetu. Rada ocenia, czy burmistrz prawidłowo wykonał budżet za poprzedni rok, czy dochody i wydatki zostały zrealizowane zgodnie z przyjętymi uchwałami oraz czy gospodarka finansowa miasta nie budzi zastrzeżeń w zakresie formalnym.
Dzisiejszy wynik 17 głosów za i 3 przeciw oznacza, że większość rady pozytywnie oceniła wykonanie budżetu za 2025 rok.
To ważny sygnał: radni nie zakwestionowali samego wykonania budżetu. Miasto otrzymało pozytywną ocenę w zakresie finansowego rozliczenia poprzedniego roku.
Wotum zaufania to szersza ocena rządzenia miastem
Wotum zaufania ma inny charakter. Jest głosowane po debacie nad raportem o stanie gminy. Nie dotyczy wyłącznie cyfr budżetowych, ale całokształtu zarządzania miastem: realizacji strategii, programów, polityk miejskich, uchwał rady, jakości komunikacji z mieszkańcami i kierunku, w jakim prowadzona jest gmina.
Dlatego możliwa jest sytuacja, która właśnie wydarzyła się w Czeladzi: burmistrz otrzymuje absolutorium za wykonanie budżetu, ale nie otrzymuje wotum zaufania.
W praktyce oznacza to: budżet został rozliczony pozytywnie, ale rada nie udzieliła burmistrzowi politycznego zaufania co do całościowego sposobu zarządzania miastem.
Wynik przy wotum jest mocniejszy niż zwykłe „brak większości”
Dzisiejsze głosowanie nad wotum zaufania było jednoznaczne politycznie. Za udzieleniem wotum było 7 radnych, przeciw 13.
To nie jest sytuacja, w której o wyniku zdecydowały wyłącznie głosy wstrzymujące się. Tutaj większość głosujących radnych opowiedziała się przeciwko udzieleniu wotum zaufania.
Przy ustawowym składzie Rady Miejskiej wynoszącym 21 radnych do udzielenia wotum zaufania potrzebna jest bezwzględna większość ustawowego składu rady, czyli co najmniej 11 głosów za. Burmistrz otrzymał 7 głosów za. To oznacza, że uchwała o udzieleniu wotum zaufania nie mogła zostać podjęta.
Drugi rok bez wotum zaufania. Co dalej?
Najważniejsze pytanie brzmi teraz: co może się wydarzyć po dwóch kolejnych nieudzielonych wotach zaufania?
Ustawa o samorządzie gminnym przewiduje, że jeżeli wójt, burmistrz albo prezydent miasta nie otrzyma wotum zaufania w dwóch kolejnych latach, rada gminy może podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie jego odwołania.
Słowo „może” jest tutaj kluczowe. Nie ma automatycznego referendum. Nie ma też automatycznego odwołania burmistrza. Dzisiejsze głosowanie samo w sobie nie kończy kadencji burmistrza.
Otwiera jednak radzie możliwość podjęcia kolejnej, osobnej uchwały – tym razem w sprawie przeprowadzenia referendum odwoławczego.
Referendum nie dzieje się samo
Żeby doszło do referendum, rada musiałaby wykonać kolejny krok. Musiałaby podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania burmistrza.
Taka uchwała nie jest formalnością. Wymagałaby większości przewidzianej prawem i byłaby decyzją wyraźnie polityczną. Radni musieliby wprost odpowiedzieć, czy chcą tylko zasygnalizować brak zaufania, czy rzeczywiście chcą oddać mieszkańcom decyzję o dalszym sprawowaniu funkcji przez burmistrza.
Dopiero po takiej uchwale sprawa mogłaby trafić na etap referendalny.
Decyzja należałaby do mieszkańców
Nawet gdyby rada zdecydowała się na referendum, ostateczna decyzja należałaby do mieszkańców Czeladzi.
Aby referendum w sprawie odwołania burmistrza było ważne, musi zostać spełniony wymóg frekwencyjny. W przypadku organu wybranego w wyborach bezpośrednich referendum jest ważne wtedy, gdy weźmie w nim udział odpowiednia liczba mieszkańców – co najmniej 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborze odwoływanego organu.
To oznacza, że samo przeprowadzenie referendum nie przesądza jeszcze o skutku. Potrzebna jest zarówno odpowiednia frekwencja, jak i wynik głosowania za odwołaniem.
Co oznacza dzisiejsze głosowanie?
Dzisiejsza sesja pokazuje wyraźne rozdzielenie dwóch ocen.
Po pierwsze, rada zaakceptowała wykonanie budżetu. Stąd absolutorium dla burmistrza.
Po drugie, rada odmówiła udzielenia wotum zaufania. I to nie minimalnie, ale wyraźnym wynikiem 7 głosów za i 13 przeciw.
Politycznie to mocny sygnał. Rada nie zakwestionowała budżetu jako takiego, ale zakwestionowała zaufanie do sposobu prowadzenia miasta.
Teraz kluczowe jest pytanie, czy radni potraktują to jako ostrzeżenie i element nacisku politycznego, czy jako podstawę do dalszych działań w kierunku referendum. Na tym etapie jedno jest pewne: burmistrz zachowuje funkcję, ale relacje między burmistrzem a większością rady wchodzą w znacznie trudniejszy etap.
Czeladź #wCzeladziTV #Burmistrz #RadaMiejska #WotumZaufania #Absolutorium #Samorząd #MieszkańcyCzeladzi #PolitykaLokalna #SprawdzamyCoDalej




Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy pod tym artykułem.