24 czerwca Rada Miejska odrzuciła zgodę na sprzedaż prawa użytkowania wieczystego ponad dwóch hektarów przy ul. Karola Wilhelma Scheiblera. Kwadrans po głosowaniu burmistrz mówił już o potencjalnym zainteresowaniu ANTRANS. 12 sierpnia ten sam teren wrócił na sesję, a przedstawicielka miasta poinformowała o pismach potwierdzających zainteresowanie potencjalnych inwestorów. Mimo to liczba głosów „za” nie wzrosła ani o jeden. Publikujemy chronologię, imienne głosowania i nagrania, żeby każdy mógł ocenić tę historię sam.

Stan źródeł: 28 sierpnia 2026 roku.

Ta sprawa jest ciekawa nie dlatego, że można z niej zrobić prostą opowieść o „dobrych” i „złych” radnych. Właśnie przeciwnie. Im dokładniej zestawia się dokumenty i nagrania, tym mniej pasuje ona do prostego politycznego schematu.

Działka nr 4918/1 przy ul. Scheiblera trafiła pod głosowanie dwa razy. Pierwszy raz 24 czerwca 2026 r., drugi raz 12 sierpnia 2026 r. Pomiędzy tymi datami minęło 49 dni. W czerwcu projekt przepadł wynikiem 7 głosów za, 11 przeciw i 1 wstrzymującym się. W sierpniu ponownie było dokładnie 7 głosów za, ale tym razem 9 przeciw i 3 wstrzymujące się.

To nie jest drobna różnica techniczna. Poparcie dla sprzedaży nie wzrosło. Zmieniła się natomiast struktura sprzeciwu. Trzy osoby, które w czerwcu głosowały przeciw, w sierpniu już tylko się wstrzymały. Jednocześnie jedna radna przeszła z „za” na „przeciw”, a radny, który wcześniej się wstrzymał, w drugim głosowaniu zagłosował przeciw.

Dlatego zamiast stawiać tezę z góry, robimy to, co w takiej sytuacji powinno zrobić medium obywatelskie: dokument, fakt, pytanie, analiza. I nagranie.

Najpierw ustalmy, co właściwie miało zostać sprzedane

Przedmiotem obu projektów była zgoda Rady Miejskiej na sprzedaż prawa użytkowania wieczystego niezabudowanej działki nr 4918/1, obręb Czeladź, o powierzchni 2,0007 ha, położonej przy ul. Karola Wilhelma Scheiblera.

To rozróżnienie jest ważne. Właścicielem gruntu jest Skarb Państwa, a Gminie Czeladź przysługuje prawo użytkowania wieczystego. Rada nie głosowała więc nad sprzedażą własności gruntu należącego do gminy, lecz nad zgodą na zbycie przysługującego gminie prawa.

W dokumentacji czerwcowego projektu wskazano również, że obecna działka 4918/1 była wcześniej oznaczona numerem 124, arkusz mapy 41. Przeważająca część terenu objęta jest przeznaczeniem 1MNz, czyli terenem zorganizowanej zabudowy mieszkaniowej. Niewielki fragment znajduje się w terenie drogi lokalnej 1KDL. Dostęp do ul. Scheiblera miał być realizowany pośrednio, przez służebność przechodu i przejazdu.

Uzasadnienie miasta było klasyczne dla terenu inwestycyjnego: sprzedaż w przetargu ma przynieść jednorazowy dochód z ceny zbycia, a późniejsze zagospodarowanie terenu ma generować wpływy podatkowe.

Trzeba też od razu przeciąć jedno możliwe nieporozumienie. Działka 4918/1 nie jest działką nr 121, którą miasto sprzedawało wcześniej przy ul. Scheiblera. To dwie różne nieruchomości. Nie należy ich łączyć tylko dlatego, że leżą w tej samej części miasta.

Również obecna inwestycja Osiedle Saturna jest w publicznym prospekcie deweloperskim wskazana na działce nr 4915 przy ul. Scheiblera. Działka 4918/1 jest więc inną nieruchomością. Fakt, że w sierpniowej dyskusji pojawiło się pismo dotyczące terenów w sąsiedztwie realizowanej inwestycji, nie oznacza, że uchwała była zgodą na sprzedaż działki konkretnemu podmiotowi. Ewentualnego nabywcę dopiero wyłoniłoby postępowanie sprzedażowe.

24 czerwca. Pierwsze głosowanie i cisza przy samym projekcie

Na XXIX sesji Rady Miejskiej projekt miał numer 94. Przy samym punkcie dotyczącym działki 4918/1 nie odbyła się merytoryczna debata. Przewodniczący odczytał tytuł projektu, poinformował o opinii Komisji Rozwoju i Polityki Przestrzennej, zapytał o pytania, wnioski i sugestie. Nikt się nie zgłosił. Zarządzono głosowanie.

Warto zatrzymać się przy opinii komisji. Przed pierwszym głosowaniem komisja wydała formalnie opinię pozytywną, ale jej arytmetyka była bardzo charakterystyczna: 1 głos za, 0 przeciw, 8 wstrzymujących się. Innymi słowy, projekt nie spotkał się na komisji z otwartym sprzeciwem, ale też niemal nikt nie chciał go jednoznacznie poprzeć.

Ostateczny wynik na sesji był wyraźny: 7 za, 11 przeciw, 1 wstrzymujący się.

Za sprzedażą zagłosowali: Marcin Gadecki, Marta Góralczyk, Irena Owczarz, Dominik Penar, Marta Szaleniec-Michalik, Patryk Trybulec i Waldemar Żak.

Przeciw byli: Jarosław Deleska, Ewa Fronczek, Patrycja Juszczyk, Teresa Kosmala, Beata Marcinkowska, Zbigniew Panek, Łukasz Strojniak, Łukasz Wesołowski, Ilona Wichnera-Sikorska, Barbara Wszołek i Beata Zawiła.

Wstrzymał się Tomasz Kalinowski.

Projekt został odrzucony.

WIDEO: pierwsze głosowanie nad działką 4918/1, 24 czerwca 2026 r.

Co pokazuje nagranie: prezentację projektu nr 94, brak dyskusji przy tym punkcie, głosowanie i wynik 7–11–1 oraz pierwsze minuty po jego ogłoszeniu.

Warto zwrócić uwagę: na kilka sekund bezpośrednio po pojawieniu się wyniku na ekranie. Nie opisujemy za Czytelników znaczenia tej reakcji.

Kilka sekund po wyniku. Ten fragment warto obejrzeć uważnie

Po ogłoszeniu wyniku pierwszego głosowania kamera przez cały czas obejmuje również burmistrza Zbigniewa Szaleńca.

Warto zwrócić uwagę właśnie na te kilkanaście sekund.

Na ekranie pojawia się wynik: 7 głosów za, 11 przeciw, 1 wstrzymujący się. Kilka sekund później burmistrz opuszcza wzrok i kieruje uwagę w stronę znajdującego się przed nim blatu.

Nie będziemy interpretować tego zachowania ani przypisywać mu znaczenia, którego samo nagranie nie pozwala jednoznacznie ustalić. Po prostu pokazujemy ten fragment. Warto obejrzeć go samemu.

Jest on tym ciekawszy, że około kwadrans później, już podczas dalszej części sesji, burmistrz wraca do odrzuconej sprzedaży i w dyskusji pojawia się informacja o potencjalnym zainteresowaniu terenem ze strony ANTRANS.

Nie twierdzimy, że pomiędzy tymi zdarzeniami istnieje jakikolwiek związek. Zwracamy jedynie uwagę na chronologię: najpierw wynik 7–11–1, potem zachowanie widoczne na nagraniu, a kilkanaście minut później ponowna dyskusja o działce i potencjalnym inwestorze.

Resztę każdy może ocenić sam, oglądając nie wyciętą klatkę, lecz cały fragment sesji.

Około kwadrans później pojawia się ANTRANS

Najciekawsza część czerwcowego nagrania zaczyna się dopiero około piętnastu minut po odrzuceniu projektu.

Burmistrz wraca wtedy do sprawy sprzedaży terenu. Mówi o utraconej możliwości uzyskania dochodu ze sprzedaży i zagospodarowania nieruchomości pod zabudowę mieszkaniową. W tym kontekście pojawia się firma ANTRANS jako podmiot potencjalnie zainteresowany terenem. Burmistrz jednocześnie wyraźnie zastrzega, że nie ma gwarancji zakupu ani gwarancji udziału konkretnego podmiotu w przetargu.

To rozróżnienie trzeba zachować: potencjalne zainteresowanie nie jest umową, ofertą zakupu ani wskazaniem przyszłego nabywcy.

Burmistrz argumentuje, że miasto powinno dysponować przygotowaną pulą terenów, którą można przedstawiać inwestorom. Wskazuje na możliwość kolejnej zabudowy mieszkaniowej, nowych mieszkańców i przyszłych wpływów podatkowych.

Patrycja Juszczyk odpowiada, że niezależnych decyzji radnych nie należy przedstawiać jako złośliwości. Wskazuje również na informację o dużej liczbie wcześniejszych, a nadal niezrealizowanych uchwał sprzedażowych. Jej argument sprowadza się do tego, że odrzucenie jednego projektu nie oznacza automatycznie zablokowania całej polityki dochodowej miasta i że rada nie musi zgadzać się na seryjne zbywanie kolejnych składników majątku tylko dlatego, że projekty trafiają na sesję.

Potem dyskusja wchodzi w jeszcze ciekawszy punkt: co radni wiedzieli o potencjalnym zainteresowaniu działką przed głosowaniem?

Patrycja Juszczyk przypomina, że na komisji pytano o osobę lub podmiot zainteresowany zakupem. Teresa Kosmala relacjonuje natomiast, że na Komisji Rozwoju naczelnik wydziału i burmistrz mieli mówić o braku chętnego. Zestawia to z informacją, która pojawiła się już po głosowaniu, o potencjalnie zainteresowanym inwestorze.

Burmistrz odpowiada, że nie ma w tym sprzeczności: wydział przygotowuje tereny, które następnie mogą być przedstawiane inwestorom, a miasto nie musi przed uruchomieniem procedury wiedzieć, kto konkretnie kupi działkę.

I właśnie tutaj znajduje się sedno sprawy. Nie w pytaniu: „czy ANTRANS miał kupić działkę?”, bo dokumenty nie pozwalają tego stwierdzić. Pytanie brzmi inaczej: jaki dokładnie poziom zainteresowania terenem był znany urzędowi przed pierwszym głosowaniem, kiedy ta wiedza powstała i w jakiej formie została przekazana radnym?

WIDEO: dyskusja po pierwszym głosowaniu. ANTRANS, inwestorzy i pytania o informacje przekazane radnym

W nagraniu: argumentacja burmistrza po odrzuceniu projektu, wypowiedzi Patrycji Juszczyk i Teresy Kosmali oraz spór o to, jak rozumieć informację o potencjalnie zainteresowanym inwestorze.

Pomiędzy jednym a drugim głosowaniem

Po 24 czerwca projekt nie zniknął. Wrócił 12 sierpnia jako projekt nr 114, na sesję zwołaną na wniosek burmistrza.

Materiały na XXXI sesję zostały opublikowane w BIP 6 sierpnia 2026 r. Tego samego dnia odbyła się Komisja Rozwoju i Polityki Przestrzennej, której nagraniem dysponujemy.

BIP udostępnia już stronę posiedzenia Komisji Rozwoju z 6 sierpnia oraz oficjalny plik dźwiękowy. Podpisany protokół nie został jednak jeszcze opublikowany — w jego miejscu widnieje informacja, że zostanie dodany po zatwierdzeniu i podpisaniu. Dlatego nie będziemy udawać, że istnieje zatwierdzony protokół, z którego można bezpiecznie cytować każde zdanie. Publikujemy pełne nagranie dźwiękowe komisji jako materiał źródłowy do samodzielnego odsłuchania.

NAGRANIE ŹRÓDŁOWE: Komisja Rozwoju i Polityki Przestrzennej, 6 sierpnia 2026 r.

Publikujemy pełny plik źródłowy. W artykule przypisujemy konkretne wypowiedzi tylko tam, gdzie zostały dodatkowo zweryfikowane na nagraniu sesji albo w oficjalnych dokumentach.

12 sierpnia. Ten sam teren, ale już z pismami o zainteresowaniu

Przed drugim głosowaniem sytuacja informacyjna wyglądała inaczej niż w czerwcu.

Najpierw zmieniła się opinia komisji. Przy pierwszym podejściu było 1 za, 0 przeciw i 8 wstrzymujących się. Przed sierpniową sesją przewodniczący podał wynik komisji: 1 za, 4 przeciw, 2 wstrzymujące się. Formalnie komisja była więc w sierpniu wyraźnie bardziej krytyczna wobec projektu niż przed czerwcowym głosowaniem.

Następnie głos zabrała I zastępca burmistrza Małgorzata Skiba. Przypomniała, że radni na Komisji Rozwoju mieli uzależniać zgodę od uzyskania potwierdzeń zainteresowania zakupem przez potencjalnych inwestorów. Poinformowała, że takie potwierdzenia zostały uzyskane i znajdują się w materiałach sesyjnych. Mówiła o potwierdzeniach od „bodajże trzech inwestorów”.

Patrycja Juszczyk od razu doprecyzowała, że według otrzymanych dokumentów chodziło o dwóch inwestorów i jedno biuro nieruchomości, a więc biura nie należy przedstawiać jako trzeciego inwestora.

Radna odniosła się również do pisma spółki Osiedle Saturna Antrans Invest. Jej zastrzeżenie dotyczyło tego, że pismo nie wskazywało wprost numeru 4918/1, lecz mówiło o zainteresowaniu terenami w rejonie ul. Scheiblera, w sąsiedztwie realizowanej inwestycji. Juszczyk uznała takie sformułowanie za niejednoznaczne, skoro chodzi o teren położony obok prowadzonego przedsięwzięcia.

Publiczny prospekt deweloperski Osiedla Saturna pozwala zweryfikować istotny element tego kontekstu: przedsięwzięcie Osiedle Saturna jest prowadzone przy ul. Scheiblera na działce nr 4915, a deweloper opisuje je jako zespół sześciu budynków wielorodzinnych. To nadal nie jest działka 4918/1. Mamy więc dwa różne numery działek i nie wolno ich utożsamiać.

Ale z punktu widzenia rady zmieniło się coś innego. W czerwcu po głosowaniu dyskutowano o tym, czy istnieje podmiot potencjalnie zainteresowany. W sierpniu przedstawicielka miasta mówiła już o konkretnych pisemnych potwierdzeniach zainteresowania, które trafiły do materiałów sesyjnych.

I wtedy odbyło się drugie głosowanie.

Drugi wynik: znowu siedem głosów „za”

12 sierpnia projekt nr 114 został ponownie odrzucony. Wynik: 7 za, 9 przeciw, 3 wstrzymujące się.

Za zagłosowali: Marcin Gadecki, Wojciech Maćkowski, Irena Owczarz, Dominik Penar, Marta Szaleniec-Michalik, Patryk Trybulec i Waldemar Żak.

Przeciw: Jarosław Deleska, Marta Góralczyk, Tomasz Kalinowski, Teresa Kosmala, Beata Marcinkowska, Zbigniew Panek, Monika Pawlik, Łukasz Strojniak i Ilona Wichnera-Sikorska.

Wstrzymali się: Patrycja Juszczyk, Łukasz Wesołowski i Barbara Wszołek.

W głosowaniu nie uczestniczyły Ewa Fronczek i Beata Zawiła.

WIDEO: drugie głosowanie nad działką 4918/1, 12 sierpnia 2026 r.

Co pokazuje fragment: końcówkę wypowiedzi Patrycji Juszczyk, głosowanie, wynik 7–9–3 i pierwsze chwile po ogłoszeniu wyniku. Ten plik nie zawiera wcześniejszej, pełnej wypowiedzi Małgorzaty Skiby.

Kto zmienił głos?

To właśnie porównanie imienne pokazuje najlepiej, że między czerwcem a sierpniem nie wydarzyło się proste „przekonanie rady”.

Radny/radna 24 czerwca 12 sierpnia Zmiana
Marta Góralczyk ZA PRZECIW od poparcia do sprzeciwu
Patrycja Juszczyk PRZECIW WSTRZYMUJE SIĘ złagodzenie sprzeciwu
Łukasz Wesołowski PRZECIW WSTRZYMUJE SIĘ złagodzenie sprzeciwu
Barbara Wszołek PRZECIW WSTRZYMUJE SIĘ złagodzenie sprzeciwu
Tomasz Kalinowski WSTRZYMUJE SIĘ PRZECIW przejście do sprzeciwu
Wojciech Maćkowski nie oddawał głosu w tym głosowaniu ZA nowy głos za
Monika Pawlik nie oddawała głosu w tym głosowaniu PRZECIW nowy głos przeciw
Ewa Fronczek PRZECIW nieobecna brak drugiego głosu
Beata Zawiła PRZECIW nieobecna brak drugiego głosu

Najważniejsza liczba brzmi jednak: 7.

Po 49 dniach, po ponownym wniesieniu projektu, po dyskusji o inwestorach i po zgromadzeniu pism potwierdzających zainteresowanie, liczba głosów popierających sprzedaż nadal wynosiła siedem.

Zmieniło się natomiast to, że trzy osoby przestały głosować przeciw i wybrały wstrzymanie się. Można więc powiedzieć, że część twardego sprzeciwu osłabła. Nie można jednak powiedzieć, że wzrosło poparcie dla sprzedaży. Nie wzrosło.

Jest jeszcze jeden politycznie interesujący fakt. Siedem nazwisk głosujących 12 sierpnia za sprzedażą 4918/1 to dokładnie siedem nazwisk, które 24 czerwca głosowały za udzieleniem burmistrzowi wotum zaufania: Marcin Gadecki, Wojciech Maćkowski, Irena Owczarz, Dominik Penar, Marta Szaleniec-Michalik, Patryk Trybulec i Waldemar Żak.

Sama zbieżność nazwisk nie jest dowodem żadnego uzgodnienia i nie należy jej tak przedstawiać. Pokazuje jednak, że przy drugim podejściu projekt oparł się na bardzo stabilnym, siedmioosobowym rdzeniu poparcia.

Rada nie blokowała wszystkich sprzedaży. To bardzo ważne

Jest jeszcze jeden fakt, bez którego obraz byłby niepełny.

Na tej samej sesji 12 sierpnia radni głosowali również nad innymi projektami dotyczącymi sprzedaży nieruchomości. Projekt nr 112, obejmujący zgodę na sprzedaż niezabudowanych działek o łącznej powierzchni 2,4780 ha w pobliżu ul. Będzińskiej, został przyjęty wynikiem 18 za, 1 przeciw, 0 wstrzymujących się.

To oznacza, że większości radnych, którzy odrzucili sprzedaż 4918/1, nie można uczciwie opisać jako grupy blokującej każdą sprzedaż miejskich gruntów. Osiemnaście osób potrafiło na tej samej sesji poprzeć sprzedaż innego dużego terenu.

Właśnie dlatego sprawa Scheiblera wymaga osobnej odpowiedzi: co w tej konkretnej nieruchomości, dokumentacji albo sposobie prowadzenia procesu budziło zastrzeżenia tak dużej części rady?

Co naprawdę wiadomo o ANTRANS, a czego nie wiadomo

ANTRANS nie pojawia się w uchwale jako przyszły nabywca. Projekt nie wskazuje żadnego kupującego. Rada miała jedynie otworzyć drogę do sprzedaży prawa użytkowania wieczystego.

W czerwcu burmistrz mówił o ANTRANS jako podmiocie potencjalnie zainteresowanym, jednocześnie zastrzegając brak gwarancji zakupu. W sierpniu Patrycja Juszczyk odwołała się do pisma spółki Osiedle Saturna Antrans Invest dotyczącego terenów przy Scheiblera w sąsiedztwie prowadzonej inwestycji.

Publiczne materiały dewelopera potwierdzają, że Osiedle Saturna rzeczywiście jest realizowane przy ul. Scheiblera i że przedsięwzięcie dotyczy działki nr 4915. To pozwala potwierdzić lokalizacyjny kontekst wypowiedzi. Nie pozwala natomiast stwierdzić, że działka 4918/1 „była przeznaczona dla ANTRANS”, że istniała umowa jej sprzedaży albo że spółka miała zapewnione nabycie terenu.

Tego typu zdania wymagałyby dokumentów, których obecnie nie mamy.

Co z wcześniejszymi sprzedażami przy Scheiblera?

Miasto sprzedawało już inne tereny w tej okolicy. W dokumentach majątkowych za 2024 r. wykazano m.in. sprzedaż prawa użytkowania wieczystego działki nr 121 o powierzchni 1,9103 ha przy ul. Scheiblera. Wcześniej rada wyrażała także zgodę na sprzedaż działek 35/117 i 35/127 o łącznej powierzchni 1,2052 ha w rejonie tej ulicy.

To jednak nie uprawnia do automatycznego połączenia tych transakcji z działką 4918/1 ani z konkretnym obecnym deweloperem. Do tego potrzebny byłby pełny, udokumentowany łańcuch własności lub użytkowania wieczystego: oznaczenia geodezyjne przed i po podziałach lub scaleniach, akty notarialne albo dane z rejestru cen nieruchomości oraz aktualna treść właściwych ksiąg wieczystych.

Dopóki takiego łańcucha nie pokażemy, będziemy pisać tylko to, co można wykazać.

Osiem pytań, na które miasto może odpowiedzieć jednym zestawem dokumentów

  1. Kiedy po raz pierwszy Urząd Miasta otrzymał informację o zainteresowaniu terenami przy Scheiblera ze strony ANTRANS, Osiedla Saturna Antrans Invest lub podmiotu z nimi powiązanego? Chodzi o datę pierwszego pisma, maila, spotkania albo notatki służbowej odnoszącej się do działki 4918/1 lub terenów bezpośrednio z nią związanych.
  2. Co dokładnie urząd wiedział przed głosowaniem 24 czerwca? Czy istniało już wtedy jakiekolwiek rozeznanie rynku dotyczące potencjalnych inwestorów i czy radni otrzymali tę samą informację, którą dysponował urząd?
  3. Jak należy rozumieć czerwcową różnicę między relacją radnej Teresy Kosmali o „braku chętnego” a późniejszym wskazaniem przez burmistrza podmiotu potencjalnie zainteresowanego? Czy chodziło wyłącznie o różnicę pomiędzy „zainteresowaniem” a formalną deklaracją udziału w przetargu?
  4. Kiedy wpłynęły pisma przedstawione radnym przed sesją 12 sierpnia, kto zwrócił się o ich uzyskanie i do jakich podmiotów wysłano zapytania?
  5. Czy miasto może opublikować komplet tych pism, z anonimizacją wyłącznie danych, które rzeczywiście podlegają ochronie? Pozwoliłoby to mieszkańcom samodzielnie sprawdzić, czy dotyczą wprost działki 4918/1, czy szerzej terenów w rejonie Scheiblera.
  6. Czy dla działki 4918/1 sporządzono aktualny operat szacunkowy lub inną wycenę i jaka była przewidywana cena wywoławcza? Sama zgoda na sprzedaż nie pokazuje jeszcze, za jaką kwotę miasto byłoby gotowe rozpocząć przetarg.
  7. Co dokładnie zmieniło się merytorycznie pomiędzy projektem nr 94 a projektem nr 114? Poza numerem projektu i pojawieniem się pism o zainteresowaniu potrzebne jest jasne wskazanie, czy zmieniły się warunki sprzedaży, wycena, dostęp drogowy, założenia planistyczne albo harmonogram zagospodarowania terenu.
  8. Kiedy zostanie opublikowany pełny materiał z Komisji Rozwoju z 6 sierpnia w sposób pozwalający łatwo prześledzić jej przebieg? To właśnie komisja jest łącznikiem pomiędzy pierwszym a drugim głosowaniem.

Nie chodzi o to, żeby komukolwiek dopisać intencje

W tej sprawie bardzo łatwo byłoby pójść na skróty.

Można byłoby przypisać konkretne znaczenie zachowaniu widocznemu kilka sekund po ogłoszeniu wyniku. Tyle że samo nagranie nie daje podstaw do uczciwego przesądzania, co dokładnie oznaczała ta sekwencja. Dlatego pokazujemy ją i pozostawiamy ocenę odbiorcom.

Można byłoby napisać, że „działka miała trafić do ANTRANS”. Tyle że uchwała nie wskazywała nabywcy, a w nagraniu mowa jest o potencjalnym zainteresowaniu i przyszłym przetargu.

Można byłoby również napisać, że radni po prostu „blokują sprzedaż majątku”. Tyle że 12 sierpnia osiemnastoma głosami poparli sprzedaż innego terenu o powierzchni niemal 2,5 ha.

Każde z tych uproszczeń byłoby efektowne. Każde zubażałoby jednak prawdziwą historię.

A prawdziwa historia jest ciekawsza.

24 czerwca dwa hektary przy Scheiblera nie dostały zgody rady. Przy samym punkcie nie było dyskusji. Około kwadrans później w debacie pojawił się konkretny potencjalny inwestor. Radne zaczęły pytać, dlaczego informacja o potencjalnym zainteresowaniu brzmi inaczej niż to, co – według ich relacji – miało paść wcześniej na komisji. Burmistrz odpowiadał, że potencjalne zainteresowanie nie oznacza pewnego kupca i że zadaniem miasta jest przygotowywanie terenów dla rynku.

Potem, przed drugim podejściem, miasto zebrało pisma potwierdzające zainteresowanie. Na sesji przedstawiono je jako odpowiedź na oczekiwania radnych. Jednocześnie jedna z radnych zwróciła uwagę, że jedno z pism nie wskazuje działki wprost. Komisja przed drugim głosowaniem była bardziej krytyczna niż wcześniej. A gdy przyszło do decyzji całej rady, trzy głosy „przeciw” zmieniły się na „wstrzymuję się”, lecz liczba głosów „za” pozostała dokładnie taka sama.

Siedem.

To jest fakt, od którego nie da się uciec.

Co z tego wynika?

Nie wynika z tego, że doszło do nieprawidłowości. Żeby postawić taki zarzut, potrzebne byłyby dowody.

Wynika natomiast, że proces dotyczący działki 4918/1 zasługuje na pełną jawność. Nie dlatego, że sama sprzedaż gruntu jest czymś podejrzanym. Miasta sprzedają nieruchomości i czasami jest to racjonalny element polityki rozwojowej. Ale jeśli ten sam projekt wraca po 49 dniach, po pierwszym odrzuceniu zmienia się zakres informacji o zainteresowaniu inwestorów, a część radnych zmienia sposób głosowania, mieszkańcy mają prawo dokładnie wiedzieć, co wydarzyło się pomiędzy pierwszym a drugim głosowaniem.

Dlatego publikujemy nagrania zamiast żądać od Czytelników wiary w naszą interpretację.

Obejrzyjcie pierwsze głosowanie. Posłuchajcie dyskusji po nim. Odsłuchajcie komisję. Zobaczcie drugie głosowanie. Porównajcie nazwiska.

A potem oczekujmy po prostu dokumentów.

Bo w sprawach miejskiego majątku najlepszym antidotum na plotkę nie jest kolejna plotka.

Jest nim jawność.

wCzeladzi TV. Dokument. Fakt. Pytanie.


Źródła i dokumenty