Nowy lokal gastronomiczny przy amfiteatrze w Parku Grabek już działa. My postanowiliśmy jednak cofnąć się o kilka miesięcy i sprawdzić, w jaki sposób wyłoniono przedsiębiorcę, który miał otrzymać od miasta atrakcyjnie położony lokal na trzy lata.
I tu zaczyna się ciekawa historia.
22 maja 2026 r. burmistrz Czeladzi wydał Zarządzenie nr 218/2026. Do wynajęcia przeznaczono pomieszczenia amfiteatru wraz z terenem przyległym. Lokal ma 98,74 m² powierzchni użytkowej, a teren przyległy kolejne 58 m². Umowę przewidziano na trzy lata. Wykonanie zarządzenia powierzono dyrektorowi MOSiR.
MOSiR opublikował konkurs 26 maja. Minimalna stawka została ustalona na 8,67 zł netto za m² lokalu oraz 3,15 zł netto za m² terenu przyległego. Termin składania ofert wyznaczono na 22 czerwca, a ich otwarcie na następny dzień.
Dwie oferty
Do MOSiR wpłynęły tylko dwie.
| Oferent | Lokal – zł/m² netto | Teren – zł/m² netto | Miesięcznie według zaoferowanych stawek* |
|---|---|---|---|
| Karol Sikorski | 15,00 zł | 5,00 zł | ok. 1 771,10 zł netto |
| Restauracja Marek Wzgarda | 12,80 zł | 5,99 zł | ok. 1 611,29 zł netto |
* obliczenie dla 98,74 m² lokalu i 58 m² terenu wskazanych przez MOSiR.
23 czerwca komisja otworzyła oferty. Obie spełniały warunki konkursu. Komisja jednogłośnie wskazała Karola Sikorskiego i zaproponowała zawarcie z nim trzyletniej umowy.
Na tym historia mogłaby się zakończyć.
Ale się nie zakończyła.
Miesiąc później zwycięzca rezygnuje
Z uzupełnienia protokołu sporządzonego przez komisję wynika, że 22 lipca 2026 r. Karol Sikorski złożył pisemne oświadczenie o rezygnacji z zawarcia umowy w wyznaczonym terminie.
Komisja nie zakończyła jednak postępowania i nie ogłosiła nowego konkursu.
Zamiast tego sporządziła „Uzupełnienie do protokołu”, w którym zapisano, że po rezygnacji zwycięzcy komisja „w ramach przeprowadzonego postępowania dokonała wyboru kolejnej oferty”.
Do zawarcia umowy wskazano Restaurację Marek Wzgarda z ul. Legionów 119 w Czeladzi.
I właśnie w tym miejscu pojawiają się pytania.
Co przewidywały warunki konkursu?
Przeczytaliśmy opublikowane zasady od początku do końca.
MOSiR określił m.in. minimalne stawki, wymagane dokumenty, trzyletni okres najmu, termin związania ofertą wynoszący 30 dni i możliwość odwołania konkursu bez podania przyczyny. Zapisano także, że najemca, którego oferta zostanie wybrana, ma obowiązek zawrzeć umowę.
Nie znaleźliśmy natomiast w opublikowanych zasadach postanowienia określającego, co dzieje się w przypadku rezygnacji zwycięzcy.
Nie ma tam zapisu w rodzaju: „w przypadku uchylenia się zwycięzcy od zawarcia umowy komisja może wybrać kolejną najkorzystniejszą ofertę”.
Nie ma również opisanej procedury ponownego wyboru.
To nie oznacza automatycznie, że późniejsze działanie komisji było niezgodne z prawem. Oznacza natomiast, że podstawa takiego sposobu zakończenia konkursu nie wynika wprost z opublikowanych jego warunków.
I dlatego warto o nią zapytać.
Jest jeszcze kwestia pieniędzy
Pierwsza oferta była przy wskazanym przez MOSiR metrażu droższa.
Karol Sikorski zaoferował około 1 771 zł netto miesięcznie, natomiast oferta Restauracji Marek Wzgarda odpowiada około 1 611 zł netto miesięcznie.
Różnica to około 160 zł netto miesięcznie, czyli przy prostym przemnożeniu przez 36 miesięcy około 5,75 tys. zł netto przez trzy lata, przed uwzględnieniem przewidzianej w umowie waloryzacji.
Nie jest to kwota, która sama w sobie przesądza o ocenie konkursu. Pokazuje jednak, że po rezygnacji pierwotnego zwycięzcy lokal został skierowany do oferenta, którego oferta dawała gminie niższy łączny czynsz według zaoferowanych stawek.
A gdzie w tym wszystkim MOSiR?
Komisję konkursową tworzyły cztery osoby: Jolanta Glatte, Beata Kozioł, Renata Zięba i Patryk Jurczyński. Dyrektora MOSiR Jakuba Kużdżała w jej składzie nie było.
Jednocześnie zarządzenie burmistrza powierzało wykonanie całego zarządzenia właśnie dyrektorowi MOSiR. Co więcej, przygotowany przed konkursem wzór umowy stanowił, że Gminę Czeladź reprezentuje burmistrz, w imieniu którego na podstawie upoważnienia działa Jakub Kużdżał – dyrektor MOSiR.
Trzeba jednak zaznaczyć coś bardzo wyraźnie: na podstawie dokumentów, które obecnie posiadamy, nie ma podstaw do twierdzenia, że dyrektor MOSiR miał prywatny lub finansowy udział w przedsięwzięciu gastronomicznym. Tego rodzaju informacje wymagają dowodów, a nie pogłosek.
Czego jeszcze nie wiemy?
Chcemy uzyskać podpisaną umowę najmu, a nie jedynie jej wzór. Chcemy zobaczyć pisemną rezygnację pierwszego zwycięzcy, ustalić podstawę wyboru drugiej oferty bez przeprowadzenia kolejnego konkursu oraz sprawdzić, czy później podpisywano jakiekolwiek aneksy albo wydawano zgody na korzystanie z obiektu przez inne osoby.
To istotne również dlatego, że przygotowany przez MOSiR wzór umowy wyraźnie zabraniał najemcy oddawania lokalu w podnajem, bezpłatne używanie lub umożliwiania korzystania z niego osobom trzecim bez wcześniejszej pisemnej zgody wynajmującego.
Dlatego nie stawiamy dziś tezy, że doszło do naruszenia prawa.
Stawiamy prostsze pytanie: dlaczego po rezygnacji zwycięzcy nie przeprowadzono nowego konkursu i na jakiej dokładnie podstawie komisja zdecydowała, że miejski lokal otrzyma drugi oferent?
To pytanie skierujemy do MOSiR.
Źródła
Dokumenty sprawdzone 19 września 2026 r.:








Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy pod tym artykułem.