Urząd Miasta Czeladź uznał, że przygotowanie zestawienia
wydatków na imprezy, wydarzenia i promocję w latach 2025–2026 może
stanowić informację publiczną przetworzoną. Na poparcie swojego
stanowiska zacytował wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w
Poznaniu z 2 lipca 2026 r. Problem w tym, że z dalszej części tego
samego orzeczenia wynika znacznie więcej niż z fragmentu przytoczonego
przez urząd. Sąd uchylił bowiem decyzję odmawiającą dostępu do
informacji i bardzo precyzyjnie wyjaśnił, dlaczego same ogólniki o
„kwerendzie”, „analizie” i nakładzie pracy nie wystarczają.
Pytaliśmy o publiczne
pieniądze
Wniosek dotyczył wydatków ponoszonych przez Miasto Czeladź na
organizację, współorganizację, finansowanie, obsługę i promocję imprez,
wydarzeń, uroczystości oraz innych przedsięwzięć promocyjnych w latach
2025–2026.
24 września Urząd Miasta odpowiedział, że żądane informacje nie
funkcjonują w formie gotowego wykazu ani elektronicznej bazy danych.
Według urzędu przygotowanie odpowiedzi wymagałoby analizy „rozproszonych
akt papierowych” oraz wykonania dodatkowych czynności analitycznych,
organizacyjnych i intelektualnych.
Na tej podstawie urząd uznał, że przynajmniej część żądania należy
traktować jako informację publiczną przetworzoną.
Wnioskodawca został wezwany do wykazania w terminie 14 dni, że
uzyskanie tych danych jest szczególnie istotne dla interesu publicznego.
Brak takiego wykazania — jak poinformował urząd — ma skutkować wydaniem
decyzji odmownej.
Miasto przywołuje wyrok WSA
W odpowiedzi Urząd Miasta powołał wyrok Wojewódzkiego Sądu
Administracyjnego w Poznaniu z 2 lipca 2026 r., sygn. III SA/Po
475/26.
To właśnie w tym orzeczeniu sąd przytoczył szeroką definicję
informacji przetworzonej, ale jednocześnie uchylił decyzję
odmawiającą udostępnienia informacji publicznej.
WSA wskazał m.in., że informacją przetworzoną może być
wyselekcjonowanie informacji prostych z większego zbioru, jeśli wymaga
analiz, opracowania zestawień, list lub wykazów i prowadzi do powstania
jakościowo nowej informacji.
Na tym jednak treść wyroku się nie kończy.

Sąd: same ogólniki nie
wystarczą
W sprawie rozpoznawanej przez WSA organ również twierdził, że
dokumenty znajdują się w różnych teczkach i segregatorach, konieczna
będzie kwerenda, analiza danych, zestawienie informacji oraz
oddelegowanie pracownika.
Brzmi znajomo.
WSA uznał jednak, że taka argumentacja nie wystarcza.
Sąd wskazał, że organy przedwcześnie uznały żądaną
informację za przetworzoną, ponieważ nie wykazały m.in., ile informacji
trzeba przeanalizować, jakiego nakładu pracy to wymaga i jaki charakter
mają konieczne czynności.
Jeszcze bardziej jednoznacznie sąd stwierdził, że nie
wystarczą ogólne twierdzenia o konieczności określonych
działań. Organ powinien wskazać konkretne czynności i okoliczności,
które pozwolą później zweryfikować, czy rzeczywiście przygotowanie
informacji wykracza poza zwykłą działalność urzędu.
Ile dokumentów? Ilu
pracowników? Ile godzin?
WSA wskazał wprost, czego w badanej przez niego sprawie zabrakło.
Organ nie podał nawet przybliżonej liczby dokumentów, nie określił
liczby teczek, nie wykazał rzeczywistego obciążenia pracownika ani nie
zestawił tego z liczbą pracowników i ich codziennymi obowiązkami. Nie
oszacowano również czasu potrzebnego na realizację wniosku.
W odpowiedzi Urzędu Miasta Czeladź takich danych również na razie nie
znajdujemy.
Urząd pisze o „rozproszonych aktach papierowych” oraz o „dodatkowych
czynnościach analitycznych, organizacyjnych i intelektualnych”.
Nie wskazuje jednak:
- ilu dokumentów dotyczyłoby wyszukiwanie,
- ilu wydarzeń i przedsięwzięć chodzi,
- ilu pracowników należałoby zaangażować,
- ile godzin pracy wymagałoby przygotowanie zestawienia,
- jakie konkretnie operacje należałoby wykonać,
- ani w jaki sposób wykonanie wniosku miałoby dezorganizować normalną
pracę urzędu.
To właśnie podobnego rodzaju braki zakwestionował WSA.
I najważniejsze:
decyzję odmowną uchylono
W sprawie III SA/Po 475/26 WSA uwzględnił skargę i
uchylił zarówno decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, jak i
poprzedzającą ją decyzję burmistrza odmawiającą udostępnienia informacji
publicznej.
Co szczególnie istotne, sąd stwierdził, że ani arbitralne stanowisko
organu dotyczące charakteru informacji, ani brak wykazania przez
wnioskodawcę szczególnego interesu publicznego nie dawały
podstaw do wydania decyzji odmownej w takim stanie sprawy.
Ostatecznie WSA uznał, że organy nie wyjaśniły, na jakiej podstawie
ustaliły, iż żądana informacja rzeczywiście ma charakter
przetworzony.
Wyrok trzeba czytać w
całości
Nie oznacza to automatycznie, że wniosek dotyczący wydatków Czeladzi
musi zostać zakwalifikowany jako informacja prosta.
Sąd nie wykluczył, że odpowiednio rozbudowane żądanie może wymagać
stworzenia informacji przetworzonej. Wręcz przeciwnie — w tym samym
orzeczeniu szczegółowo wyjaśnił, kiedy taka sytuacja może wystąpić.
Różnica polega na czymś innym.
Organ musi to wykazać.
Nie wystarczy napisać, że trzeba przejrzeć dokumenty, wykonać analizę
i zaangażować pracowników. Potrzebne są fakty i dane pozwalające
sprawdzić skalę rzeczywistego obciążenia.
I właśnie tę część wyroku warto zestawić z odpowiedzią, którą
otrzymaliśmy z Urzędu Miasta Czeladź.
Druga
odpowiedź: po dane jednostek trzeba zwracać się osobno
Miasto przesłało również drugie pismo.
W jego ocenie Urząd Miasta jest zobowiązany do udostępnienia jedynie
informacji, którymi faktycznie dysponuje. W zakresie informacji
pozostających u miejskich jednostek organizacyjnych wnioskodawca został
skierowany bezpośrednio do tych jednostek.
W praktyce oznacza to, że zebranie pełnego obrazu kosztów
poszczególnych miejskich wydarzeń może wymagać kierowania kolejnych
wniosków do jednostek uczestniczących w ich organizacji lub
finansowaniu.
Dlaczego będziemy pytać
dalej?
Przedmiotem wniosku są publiczne pieniądze.
Mieszkaniec ma prawo wiedzieć nie tylko, ile kosztował koncert,
festyn czy uroczystość zapisane pod jedną pozycją księgową, lecz również
jakie były pełne koszty promocji, obsługi, współorganizacji i
finansowania wydarzeń ze środków publicznych.
Dopiero całość danych pozwala ocenić rzeczywistą skalę takich
wydatków.
Dlatego będziemy kontynuować sprawę.
Nie przesądzamy dziś, czy ostatecznie sąd uznałby konkretny zakres
naszego wniosku za informację prostą czy przetworzoną.
Możemy natomiast powiedzieć jedno:
wyrok, który Urząd Miasta sam powołał, wymaga od organu
znacznie więcej niż samego stwierdzenia, że dokumenty są rozproszone i
trzeba je przeanalizować.
Publikujemy dokumenty
Dla pełnej transparentności publikujemy obie odpowiedzi Urzędu Miasta
Czeladź z 24 września 2026 r.
Dane osobowe wnioskodawcy — imię i nazwisko, adres, numer telefonu
oraz adres e-mail — zostały usunięte.
Dane organu, sygnatura sprawy oraz podpis osoby pełniącej funkcję
publiczną pozostają widoczne.
Aktualizacja, 26 września 2026 r. Tego dnia odpowiedzieliśmy Urzędowi Miasta Czeladź. W piśmie zwróciliśmy się o ponowną weryfikację kwalifikacji żądanych danych jako informacji publicznej przetworzonej. Publikujemy jego zanonimizowaną wersję.








Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy pod tym artykułem.