Mieszkania socjalne w Cork i w Czeladzi pokazują dwie zupełnie różne filozofie państwa wobec osób o niższych dochodach.

W Irlandii lokal socjalny to pełnowartościowe mieszkanie w nowym budownictwie: dobra izolacja, sucha konstrukcja, normalna kuchnia, łazienka, balkony, energooszczędność, estetyka jak w inwestycjach komercyjnych.

Czynsz jest dostosowany do dochodu, ale standard jest „cywilny”, bez piętna ubóstwa.

W Czeladzi – jak w wielu polskich miastach – lokal socjalny to często zasób stary, zawilgocony, po zalaniach, z prowizorycznymi naprawami, bez realnej termomodernizacji i bez komfortu zdrowego zamieszkania.

Standard techniczny bywa na granicy norm sanitarnych.

Mieszkanie zamiast stabilizować, pogłębia wykluczenie.

To nie jest kwestia estetyki.

To jest różnica systemowa:

– Irlandia traktuje mieszkanie jako element godności i bezpieczeństwa społecznego.

– Polska wciąż traktuje mieszkanie socjalne jako formę „przechowalni problemu”.

I dopóki nie zmieni się to myślenie, dopóty będziemy produkować biedę zamiast ją realnie redukować.

Zobacz oryginalny post na Facebooku