Choć mamy środek wakacji, najbliższa sesja Rady Miejskiej w Czeladzi może należeć do ważniejszych w tym roku. Radni mają zdecydować między innymi o planie ogólnym całego miasta, sprzedaży kolejnych terenów inwestycyjnych, zmianach w budżecie oraz odpowiedzi miasta w sporze dotyczącym „Madery”. W dokumentach znaleźliśmy też 232 200 zł na nowe oświetlenie świąteczne i ciekawy przypadek działek, które gmina przejęła od Skarbu Państwa 23 lipca, a już tydzień później znalazły się w projekcie uchwały dotyczącej sprzedaży.

XXXI sesja Rady Miejskiej została zwołana na środę, 12 sierpnia, na godz. 15.00, na wniosek burmistrza. To pierwsza sesja po czerwcowych obradach. W lipcu Rada Miejska nie obradowała.

Na pierwszy rzut oka porządek obrad wygląda dość technicznie. Plan ogólny, zmiana wieloletniej prognozy finansowej, korekta budżetu, kilka nieruchomości. Dopiero po wejściu w projekty uchwał widać, że za tymi punktami kryją się decyzje dotyczące majątku miasta i kierunku, w którym Czeladź ma się rozwijać przez kolejne lata.

232 200 zł na nowe świąteczne oświetlenie

Zacznijmy od pozycji najbardziej konkretnej.

W projekcie zmian budżetu miasta zapisano 232 200 zł na „wymianę i zakup nowego oświetlenia świątecznego”.

Oprócz tego projekt przewiduje między innymi 200 tys. zł na dokumentację techniczną przebudowy Domu Ludowego przy ul. 21 Listopada 10, 60 tys. zł dodatkowych środków na ochronę bioróżnorodności przy ul. Kombatantów, 35 tys. zł na dodatkowe roboty przy parku kieszonkowym przy ul. Orzeszkowej oraz 100 tys. zł na dokumentację modernizacji zabytkowych obiektów przy ul. Będzińskiej 66 A i B.

Sama kwota na iluminacje nie oznacza jeszcze, że pieniądze zostały wydane. To propozycja zmiany budżetu, nad którą radni dopiero zagłosują 12 sierpnia.

I tu pojawia się pierwsze proste pytanie mieszkańca: co dokładnie Czeladź otrzyma za 232 tys. zł? Ile nowych elementów iluminacji zostanie zakupionych, gdzie zostaną ustawione i co stanie się z dotychczasowym oświetleniem?

Nie przesądzamy, czy jest to dużo, czy mało. Warto natomiast, aby przy wydatku przekraczającym 230 tys. zł mieszkańcy wiedzieli, za co konkretnie zapłacą.

Ponad 2,4 hektara przy Będzińskiej ma trafić na sprzedaż

Znacznie poważniejsza decyzja dotyczy terenów w pobliżu ul. Będzińskiej.

Miasto chce uzyskać zgodę Rady na sprzedaż ośmiu działek o łącznej powierzchni 2,4780 ha. Zgodnie z planem miejscowym przeważająca część terenu przeznaczona jest pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną i usługi, część pod usługi, a niewielki fragment pod zieleń.

W uzasadnieniu projektu miasto wskazuje, że teren ma charakter inwestycyjny, a jego sprzedaż ma przynieść dochód zarówno z samej transakcji, jak później z podatku od nieruchomości.

I właśnie tutaj dokument robi się szczególnie ciekawy.

Dwie spośród działek przeznaczonych obecnie do sprzedaży, nr 13747 i 13748, Gmina Czeladź nabyła w drodze zamiany ze Skarbem Państwa, Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa, aktem notarialnym z 23 lipca 2026 r.

Projekt uchwały dotyczącej sprzedaży całego terenu nosi datę 30 lipca 2026 r.

Czyli zaledwie siedem dni po zawarciu aktu notarialnego nowe działki znalazły się w projekcie dotyczącym sprzedaży większego, ponad 2,4-hektarowego kompleksu.

Nie oznacza to automatycznie, że z transakcją jest cokolwiek nieprawidłowego. Jest to jednak wystarczająco interesująca sekwencja zdarzeń, aby zadać kilka pytań.

Co dokładnie Czeladź przekazała Skarbowi Państwa w ramach lipcowej zamiany? Jak wyceniono nieruchomości po obu stronach? Czy już w momencie zawierania umowy zakładano, że pozyskane działki zostaną następnie sprzedane? I jaki ekonomiczny efekt całej operacji przewiduje miasto?

Do tego tematu będziemy wracać.

Miasto samo pisze o wyludnianiu Czeladzi

Jeszcze ciekawsze jest uzasadnienie przygotowane przez miasto.

Urząd, argumentując za sprzedażą gruntów, otwarcie wskazuje problem depopulacji. W dokumentacji podano, że liczba mieszkańców Czeladzi spadła z 34 801 osób w 2002 roku do 29 666 w 2024 roku, czyli o prawie 15 proc.

Zdaniem autorów projektu jednym ze sposobów przeciwdziałania temu procesowi jest tworzenie nowoczesnej zabudowy mieszkaniowej oraz udostępnianie terenów inwestorom. To właśnie w tym kontekście miasto uzasadnia sprzedaż nieruchomości przy Będzińskiej.

To ważne, bo mamy tutaj jasno sformułowaną filozofię rozwoju: miasto posiada teren, przygotowuje infrastrukturę, a następnie sprzedaje grunt pod dalszą urbanizację.

Można się z takim modelem zgadzać. Można również pytać o alternatywę.

Skoro jednym z największych problemów Czeladzi jest odpływ mieszkańców, to jaka część miejskich gruntów powinna być sprzedawana prywatnym inwestorom, a jaka powinna pozostać w zasobie miasta z przeznaczeniem na własne budownictwo mieszkaniowe?

To pytanie jest tym bardziej aktualne, że problem mieszkań i polityki mieszkaniowej regularnie powraca w debacie o przyszłości Czeladzi.

Scheiblera. Kolejne dwa hektary do sprzedaży

Na tej samej sesji radni mają zdecydować również o nieruchomości przy ul. Karola Wilhelma Scheiblera.

Tym razem chodzi o sprzedaż prawa użytkowania wieczystego działki o powierzchni 2,0007 ha. Właścicielem gruntu jest Skarb Państwa, natomiast użytkownikiem wieczystym Gmina Czeladź.

Teren przeznaczony jest głównie pod zorganizowaną zabudowę mieszkaniową.

Miasto przedstawia tutaj bardzo konkretny argument ekonomiczny. Roczna opłata za użytkowanie wieczyste tej nieruchomości wynosiła wcześniej 4 081,43 zł. Po aktualizacji dokonanej przez starostę wzrosła do 42 224,77 zł rocznie.

To ponad dziesięciokrotny wzrost.

Sprzedaż prawa użytkowania wieczystego ma więc z jednej strony przynieść wpływ z transakcji, a z drugiej uwolnić budżet miasta od ponad 42 tys. zł corocznej opłaty.

W tym przypadku ekonomiczne uzasadnienie jest czytelne. Pozostaje jednak pytanie bardziej strategiczne: jaką część terenów pokopalnianych i przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową Czeladź zamierza pozostawić pod kontrolą publiczną, a jaką przekazać inwestorom?

Bo Będzińska i Scheiblera to już łącznie prawie 4,5 hektara gruntów objętych tylko tymi dwoma projektami.

Najważniejsza uchwała może jednak nie dotyczyć pieniędzy

W cieniu kwot i sprzedaży nieruchomości znajduje się projekt, który w perspektywie kilkunastu lat może mieć dla Czeladzi jeszcze większe znaczenie.

Radni mają uchwalić plan ogólny miasta Czeladź.

Plan obejmuje całe terytorium miasta i ma stać się nowym aktem prawa miejscowego. Uchwała przewiduje jego wejście w życie 1 stycznia 2027 r.

Prace rozpoczęto jeszcze w 2024 roku. W pierwszym etapie do miasta wpłynęło 21 wniosków. Konsultacje społeczne projektu przeprowadzono od 9 czerwca do 7 lipca 2026 r. W tym czasie mieszkańcy i zainteresowani złożyli 12 uwag, z których część, jak wynika z dokumentów, mogła zostać przynajmniej częściowo uwzględniona.

Brzmi technicznie, ale w praktyce chodzi o odpowiedź na jedno z najważniejszych pytań dotyczących każdego miasta:

Gdzie w przyszłości będzie można budować i co będzie można tam budować?

Plan ogólny będzie tworzył ramy dla dalszego planowania przestrzennego oraz decyzji dotyczących zabudowy. Właśnie dlatego jego przyjęcie jest znacznie ważniejsze niż kolejna pojedyncza inwestycja.

„Madera” znowu przedmiotem sporu. Tym razem sprawa trafiła do sądu

Na sesję trafi również sprawa znacznie starsza.

28 lipca do miasta wpłynęła skarga dotycząca miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru „Madera”, uchwalonego jeszcze w 2009 roku.

Skarżący domagają się stwierdzenia nieważności planu w części dotyczącej trzech działek. Przygotowany dla Rady projekt odpowiedzi przewiduje natomiast wystąpienie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach o oddalenie skargi w całości.

Stanowisko miasta opiera się między innymi na argumentacji, że sporne nieruchomości są elementem szerszego systemu terenów zielonych i ochrony przyrodniczej, a prawo własności nie oznacza automatycznie prawa do uzyskania oczekiwanego przez właściciela przeznaczenia terenu.

O tym, kto ma rację, nie będzie jednak rozstrzygała Rada Miejska, lecz sąd administracyjny. Radni mają zdecydować przede wszystkim o przekazaniu skargi wraz ze stanowiskiem Rady do WSA.

Jedna sesja, kilka pytań o kierunek rozwoju miasta

Najbliższa sesja jest ciekawa nie dlatego, że pojawiła się jedna kontrowersyjna uchwała.

Ciekawy jest wspólny mianownik kilku projektów.

Czeladź sama diagnozuje spadek liczby mieszkańców jako jeden z najważniejszych problemów miasta. Jednocześnie zamierza sprzedawać kolejne tereny przeznaczone pod mieszkalnictwo, uchwala nowy plan ogólny i przeznacza środki na przygotowywanie kolejnych miejskich nieruchomości i obiektów do inwestycji.

To wszystko może być elementem spójnej strategii.

Ale właśnie dlatego mieszkańcy mają prawo tę strategię znać.

Nie tylko wiedzieć, co miasto sprzedaje i za ile. Równie ważne jest pytanie, co Czeladź chce dzięki temu osiągnąć za pięć, dziesięć czy piętnaście lat.

12 sierpnia będziemy obserwować sesję. Po głosowaniu sprawdzimy również imiennie, jak w każdej z tych spraw głosowali poszczególni radni.

W Czeladzi TV. Dokument. Fakt. Pytanie.


Źródło: materiały na XXXI sesję Rady Miejskiej w Czeladzi zwołaną na 12 sierpnia 2026 r., Biuletyn Informacji Publicznej Urzędu Miasta Czeladź. Materiały XXXI sesji w BIP Czeladź.