Seria „Czeladź. Miasto na granicy” · część 9 z 15. Zobacz wszystkie artykuły z serii.

Saturn w rękach przemysłowców

Kopalnia „Saturn” rozwijała się od końca XIX wieku. W 1900 roku została przejęta przez Towarzystwo Górniczo-Przemysłowe „Saturn”, utworzone przez wpływowych przemysłowców związanych z Łodzią i Zagłębiem. Archiwum Państwowe wymienia wśród założycieli między innymi Edwarda Herbsta, Karola Scheiblera, Juliusza Kunitzera, Juliusza Heinzla, Alfreda Biedermanna i Stanisława Reichera.

Kapitał nie został przeznaczony wyłącznie na szyby i maszyny. Aby sprowadzić i utrzymać pracowników, trzeba było zbudować zaplecze społeczne.

Dom jako narzędzie polityki kadrowej

Kolonie robotnicze powstawały blisko zakładu. Skracały drogę do pracy, ułatwiały kontrolę nad załogą i wiązały rodzinę z przedsiębiorstwem. Oddzielnie lokowano domy urzędników, inżynierów i dyrekcji. Architektura przedstawiała strukturę kopalni w cegle i tynku.

Dla pracownika mieszkanie zakładowe bywało realnym awansem: dawało lepsze warunki niż zatłoczona izba wynajmowana prywatnie. Jednocześnie pozostawało świadczeniem zależnym od zatrudnienia.

Przedsiębiorstwo zastępowało miasto

Kopalnie wspierały lub budowały szkoły, wodociągi, szpitale, straże pożarne, obiekty religijne i miejsca rekreacji. Przy „Saturnie” powstał zespół budynków administracyjnych i technicznych, Dom Zborny, willa dyrektora oraz elektrownia. Przy kopalni „Czeladź” rozwijały się Piaski z własnym programem społecznym.

Taki system określa się mianem paternalizmu przemysłowego. Właściciel występował jak opiekun wspólnoty, lecz opieka służyła również wydajności, dyscyplinie i ograniczaniu rotacji pracowników.

Dwa centra jednego miasta

Przemysł zmienił przestrzenną logikę Czeladzi. Dawny Rynek pozostał centrum historycznym i administracyjnym, ale nowe skupiska życia powstały wokół kopalń. Saturn i Piaski posiadały własne ulice, instytucje i silne środowiska sąsiedzkie.

Mieszkańcy identyfikowali się nie tylko z miastem, ale również z zakładem i kolonią. Pytanie „z której kopalni?” mogło mówić o człowieku niemal tyle samo co adres.

Co zostało po systemie kopalnianym

Po zamknięciu zakładów zniknął pracodawca, który przez pokolenia organizował znaczną część życia. Pozostały budynki, parki, układ ulic i pamięć rodzin. Rewitalizacja obiektów „Saturna” pokazuje, że przemysłowe dziedzictwo może otrzymać nową funkcję, ale nie da się odtworzyć dawnej sieci zależności.

Historia kopalni budującej miasto nie jest wyłącznie opowieścią o dobroczynności ani wyzysku. Jest historią systemu, w którym praca, mieszkanie, edukacja i wspólnota zostały połączone w jeden organizm.

Źródła wykorzystane w artykule

  1. Archiwum Państwowe w Katowicach, zespół Towarzystwa Górniczo-Przemysłowego „Saturn”
  2. Galeria Sztuki Współczesnej „Elektrownia”, „Historia kopalni Saturn”
  3. Muzeum Saturn, „Historia w sieci – Saturn”